Reklama

Powered byAccuWeather.com

Warszawa

Pogoda teraz Dzisiaj 20:39

06:20 18:37

19:12 06:24

11°C
  • Pochmurno
  • Odczuwalna 8°C
  • Ciśnienie 1022 hPa
  • Wiatr WNW 15 km/h
20
CAQI
ŹRÓDŁO: Airly
jakość powietrza
Bardzo dobra
pm 2.5
48% normy
pm 10
34% normy
Jutro 13°C 7°C
Czwartek 16°C 10°C

Znów grozi nam wielka woda. Jak jesteśmy przygotowani?

Małopolska, Podkarpacie i Śląsk - to dla tych województw IMGW wydało najwyższy, trzeci stopień ostrzeżenia hydrologicznego. Oznacza to, że poziom wody w rzekach może wzrosnąć do stanów wysokich. Synoptycy ostrzegają też przed intensywnymi opadami deszczu w woj. świętokrzyskim i części woj. lubelskiego. Reporterzy radia RMF FM sprawdzają, czy zapowiadane przez synoptyków kilkudniowe ulewy spowodują powtórkę sprzed 4 lat i czy stan zabezpieczeń przeciwpowodziowych jest na tyle dobry, że nie musimy bać się wielkiej wody.

Na Śląsku od wczoraj obowiązuje ostrzeżenie przeciwpowodziowe. I tak ma być co najmniej do piątku. Jak sprawdził reporter radia RMF FM Marcin Buczek, w zalanych 4 lata temu Czechowicach-Dziedzicach opóźnia się przebudowa wałów na Wiśle. Miały być gotowe w lipcu, teraz jest mowa o listopadzie. Z kolei na Iłownicy, która w Czechowicach-Dziedzicach wpada do Wisły, prace na wałach już się zakończyły. Zdaniem i mieszkańców i lokalnych władz nowe wały są jednak za niskie.

W Bieruniu zakończono część prac na Wiśle i Gostynce, ale przebudowa kolejnych odcinków wałów między innymi na rzece Mlecznej to dopiero faza projektów. Rusza natomiast budowa wałów w miejscowości Turze nad Odrą. Mają być gotowe za rok. Dopiero za 3 lata natomiast ma być gotowy największy w kraju zbiornik przeciwpowodziowy pod Raciborzem.

Reklama

Małopolska, Podkarpacie, Świętokrzyskie: Setki kilometrów wałów do poprawy

Podczas powodzi w 2010 r. najbardziej ucierpiała Małopolska, Podkarpacie i Świętokrzyskie. Nikt nie jest w stanie zagwarantować, że tym razem wały przeciwpowodziowe w tych województwach wytrzymają. Nadal setki kilometrów umocnień wymagają podwyższenia i wzmocnienia. Zmodernizowano tylko te fragmenty, które zostały najbardziej zniszczone 4 lata temu. Nowy jest 800-metrowy odcinek wału na Wiśle w okolicach Czernichowa. Przez stary przelała się woda i uszkodziła go w kilku miejscach.

Udało się też naprawić przerwany wał w Krakowie tuż za stopniem wodnym Dąbie. Szybko także odbudowano uszkodzony fragment w Słupcu oraz wysadzony przez saperów wał w Woli Rogowskiej. Nowy jest również wał w Koćmierzowie. To przez niego Wisła zalała Tarnobrzeg i Sandomierz. Pogłębiono tam także rzekę i wycięto drzewa ograniczające przepływ wody.

Większość napraw we Wrocławiu może zostać zniszczona

Do powodzi przygotowują się służby na Dolnym Śląsku. Po południu we Wrocławiu zbiera się sztab kryzysowy. Jest nad czym debatować, bo we Wrocławiu trwa remont nabrzeży Odry. Nieczynny jest też kanał powodziowy, który dotąd był pomocny w walce z wielką wodą. Prace są mocno opóźnione. W razie gdyby w mieście pojawiła się  fala powodziowa - a według prognoz może być taka, jak ta sprzed 4 lat - większość napraw może zostać zniszczona. Urzędnicy jednak uspakajają i twierdzą, że we Wrocławiu jak na razie żadnego zagrożenia nie ma.

Podczas powodzi w 2010 roku zalana została część wrocławskiego Kozanowa. Mieszkańcy tego osiedla mogą czuć się trochę bezpieczniej niż zwykle. Powstał tam wał przeciwpowodziowy, którego dotąd nie było. Wał jest wykonany z gliny i materiałów, które nie przepuszczają wody. Ma ponad kilometr długości. Jego szczyt został wyłożony masą bitumiczną. Gdyby powodziowa fala pojawiła się jednak w mieście, to może być pierwszy ważny sprawdzian dla tego zabezpieczenia.

"Potrzebujemy drugie tyle, by czuć się bezpiecznie"

171 milionów złotych wydano z kolei od 2010 roku na usuwanie skutków powodzi i modernizację zabezpieczeń w gminie Gąbin w okolicach Płocka (woj. mazowieckie). - Aby mieszkańcy czuli się bezpiecznie, trzeba by wydać co najmniej drugie tyle - mówi burmistrz Gąbina Krzysztof Jadczak.

W 2010 roku Wisła przerwała wał w Świniarach i zalała Dolinę Iłowsko-Dobrzykowską, w której mieszka ok. 20 tysięcy ludzi. Woda wlała się za wały i aby wróciła do rzeki, której poziom opadł, trzeba było wysadzić wał poniżej uszkodzenia w Dobrzykowie.

Po tej wielkiej powodzi udało się odbudować zniszczone obwałowanie, a także wzmocnić cześć wałów. - Przesłony przeciwfiltracyjne, czyli betonowe płyty zakopywane w osi wału na głębokość 12 metrów, umieszczono w 5 kilometrach wałów, na podobnym odcinku zastosowano siatkę przeciwko zwierzętom, które niszczą umocnienia - mówi burmistrz. Dodał jednak, że dolina ma długość ponad 40 kilometrów, a wały powyżej nie były wzmacniane, ani remontowane. - Ich słaby punkt powoduje zagrożenie dla całej doliny, tego obawiamy się  najbardziej - podkreśla Jadczak. 

Problem z zaporą we Włocławku

Ten nadwiślański region ma jeszcze jeden problem - zaporę we Włocławku. Wisła przed tamą zwalnia, rzeka niesie bardzo dużo piachu i innego materiału - właśnie w okolicach Dobrzykowa ten materiał się odkłada. To sprawia, że rzeka staje się płytsza, a zatem zmniejsza się przepływ wody. Gdy przyjdzie fala powodziowa, będzie większym zagrożeniem dla okolicznych miejscowości. Dlatego bardzo ważne jest pogłębianie. Rocznie na te prace wydawane jest od 15 do 20 milionów złotych, a to wystarcza jedynie na usunięcie 1 miliona metrów sześciennych osadów nanoszonych przez w Wisłę na bieżąco. Burmistrz Jadczak zaznacza, że aby sytuacja na Wiśle była bezpieczna, trzeba wydobyć z rzeki 50 milionów metrów sześciennych osadów - a na to pieniędzy nie ma.

Marcin Buczek

Maciej Grzyb

Krzysztof Zasada

Barbara Zielińska-Mordarska

Magdalena Partyła








Informacja własna

RMF24.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne