Ciśnienie 920 hPa nad Atlantykiem. To jedno najniższych w historii pomiarów
W sobotę (15 lutego) ciśnienie nad północnym Atlantykiem spadło do jednego z najniższych w historii pomiarów w tamtym rejonie. Wyniosło 920 hPa. Wszystko za sprawą niżu Dennis, który w trakcie weekendu największe szkody spowodował na Wyspach Brytyjskich.
Jak informuje Associated Press, sztorm Dennis, który przesunął się znad Grenlandii i Islandii i w weekend dotarł na Wyspy, był prawdopodobnie jednym z najsilniejszych jak dotąd na północnym Atlantyku.
Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Atmosferyczna (NOAA) ostrzegała, że prędkość wiatru może osiągać nawet do 150 km/h, a fale na Atlantyku - nawet 30 metrów.
Skutki sztormu Dennis najbardziej odczuły Anglia i Walia. Ulewne opady deszczu i wichury spowodowały liczne podtopienia, powodzie i osunięcia się ziemi. Żywioł dał się we znaki również mieszkańcom północno-zachodniej Francji.
Kanał Weather Channel podaje z kolei, że sztorm Dennis uległ bombogenezie, co oznacza, że był "cyklonem bombowym". Bombogeneza to zjawisko gwałtownego spadku ciśnienia o co najmniej 24 hPa w ciągu doby.
Tymczasem - jak informuje Associated Press - ciśnienie w trakcie sztormu Dennis spadło o ponad 50 hPa w ciągu 24 godzin i wyniosło 920 hPa. Było tym samym jednym z najniższych w historii pomiarów na północnym Atlantyku. Rekordowo niskie ciśnienie odnotowano w tym rejonie 27 lat temu. W styczniu 1993 roku w pobliżu Wysp Szetlandzkich wyniosło ono 913 hPa.