Reklama

Powered byAccuWeather.com

Warszawa

Pogoda teraz Dzisiaj 7:12

07:17 15:30

15:34 04:44

4°C
  • Pochmurno
  • Odczuwalna -3°C
  • Ciśnienie 1016 hPa
  • Wiatr W 19 km/h
61
CAQI
ŹRÓDŁO: Airly
jakość powietrza
Umiarkowana
pm 2.5
161% normy
pm 10
135% normy
Jutro 2°C -1°C
Niedziela 1°C -2°C
Wczytywanie...
Wczytywanie...

Bośnia i Hercegowina: Kilka miejscowości pod wodą

​Kilka miejscowości w Bośni i Hercegowinie nadal znajduje się pod wodą. Ciężka sytuacja panuje w gminie Bosanski Szamac, położonej przy granicy z Chorwacją. To tam straty powodziowe były jednymi z największych w kraju.

Savo Minić, naczelnik gminy Szamac, powiedział, że w dalszym ciągu są podtopione dwie wsie. Jak wyjaśniał, tereny te leżą u zbiegu dwóch rzek: Bosny i Sawy.

W tej drugiej woda obniża się bardzo powoli - jeden centymetr na godzinę. Naczelnik dodał, że około dwóch tysięcy osób nadal pozostaje bez dachów nad głową. Brakuje prądu oraz wody pitnej. Savo Minić dziękował Polakom, którzy pomogli ofiarom powodzi. Jak stwierdził, profesjonalna państwowa straż pożarna wspaniale pomagała mieszkańcom Szamaca. - Ekipa była więcej niż dobra i to, że pomogła to mało powiedziane - podkreślił.

Naczelnik dodał, że miasto jest teraz czyszczone z odpadów komunalnych i martwych zwierząt. Podkreślił, że największym wyzwaniem jest zapobiegnięcie epidemii. Wśród najpotrzebniejszych rzeczy wymienił sprzęt do odpompowywania wody oraz środki higieniczne i czyszczące. 

Reklama

W Bjelinie w północno-wschodniej części kraju, gdzie utrzymano stan wyjątkowy, sytuacja wydaje się stabilizować.

Gorzej jest z pobliskimi wsiami, położonymi przy samej Sawie - mówi Predrag Lopandić z biura rzecznika prasowego gminy Bjelina. W niektórych miejscach woda sięga 3 metrów. Podkreślił, że największym problemem są rozkładające się ciała zwierząt - istnieje poważne zagrożenie epidemią. Dodał, że około 400 osób nadal mieszka w szkołach i w halach sportowych. 

Predrag Lopandić chwalił współpracę między narodami chorwackim, bośniackim i serbskim, które wspólnie walczą z konsekwencjami powodzi. Zauważam niesamowitą solidarność między narodami, które tak niedawno walczyły ze sobą w czasie wojny - stwierdził.

Predrag Lopandić podkreślił, że wśród najbardziej potrzebnych rzeczy, które społeczność międzynarodowa mogłaby dostarczyć Bośni, są gumowe kalosze, buty wędkarskie, woda pitna oraz żywność z długim terminem ważności. 

Choć w Doboju, leżącym ponad 50 km na południe od granicy chorwackiej, woda się cofnęła, problemem są osuwiska. Obecnie jest ich 150, a istnieje zagrożenie, że pojawią się kolejne - poinformował Leonon Dervić, szef urzędu ochrony cywilnej w Doboju.

Dodał, że miasto walczy również z niedostatkiem wody pitnej. Priorytetem są również ludzie z innych gmin, którzy chwilowo mieszkają w Doboju pozbawieni wszystkiego, od jedzenia po ubranie. 

Powódź w Bośni i Hercegowinie zalała i zniszczyła ponad 100 tysięcy domów. Zmusiła do ucieczki setki tysięcy ludzi i pogrzebała zbiory w regionach będących spichlerzami kraju.

Informacyjna Agencja Radiowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy