Reklama

Powered byAccuWeather.com

Warszawa

Pogoda teraz Dzisiaj 15:57

07:15 17:24

18:37 10:11

8°C
  • Zachmurzenie duże
  • Odczuwalna 2°C
  • Ciśnienie 1019 hPa
  • Wiatr W 26 km/h
13
CAQI
ŹRÓDŁO: Airly
jakość powietrza
Bardzo dobra
pm 2.5
31% normy
pm 10
22% normy
Jutro 10°C 1°C
Poniedziałek 12°C 2°C

Najlepsze ośrodki narciarskie na świecie

Nie ma chyba miłośnika białego szaleństwa, który nie miałby przynajmniej jednego ulubionego kurortu zimowego. Można więc powiedzieć, że ilu narciarzy – tyle będzie w tej materii opinii. Ponieważ zima zdaje się stać tuż za rogiem, postanowiliśmy się przyjrzeć najpopularniejszym zimowym bazom wypadowym, wybierając spośród nich te, które wydały nam się najciekawsze. Oto nasz subiektywny przegląd najlepszych ośrodków narciarskich na świecie.

Courchevel (Francja)

Courchevel bywa nazywane Saint-Tropez sportów zimowych. Nie bez powodu: francuski kurort cieszy się bowiem wielkim powodzeniem wśród ludzi biznesu, miliarderów, arystokracji (bywa w nim regularnie król Maroka i Książę William wraz z małżonką Kate Middleton), gwiazdorów i artystów światowego formatu (George’a Clooneya, Lionela Richiego, Davida i Victorii Beckham) oraz... rosyjskich oligarchów, którzy nazywają go podobno "placem zabaw dla bogaczy".

Do Courchevel przyjeżdża rokrocznie ok. 30 tys. turystów. Tak wielka liczba gości w innym miejscu doprowadziłaby niechybnie do paraliżu komunikacyjnego. Ale nie we francuskim kurorcie, gdzie działa najlepszy na świecie system bezkolejkowych wyciągów (pełną przepustowość zachowują nawet w szczycie sezonu) i który może się pochwalić bazą noclegową złożoną z niezliczonej ilości komfortowych hoteli. Niemal wszystkie ulokowane zostały w bezpośrednim sąsiedztwie stoków narciarskich. Pośród nich znajdują się również tzw. "pałace", czyli ośrodki, dla których stworzono we Francji nową - sześciogwiazdkową - kategorię. W kraju nad Loarą znajdziemy takich miejsc osiem - w Courchevel mieszczą się aż dwa.

Reklama

To jednak nie wszystko: w kurorcie mieści się bowiem wiele restauracji wyróżnionych gwiazdkami Michelin (francuski przewodnik przyznał swój prestiżowy laur aż siedmiu tamtejszym lokalom, co czyni z Courchevel najbardziej "gwiazdkowy" ośrodek narciarski na świecie) i luksusowych sklepów. Przechadzając się po Courchevel ujrzymy m.in. witryny Prady, Diora, Chanel, Hermesa czy Valentino.


Nie wszyscy jednak jadą jednak do Courchevel po to, by się pokazać. Ci, którzy przyjeżdżają tam, aby po prostu pojeździć na nartach, zdecydowanie nie mają na co narzekać - zwłaszcza że znajduje się ono na terenach sabaudzkiego Parku Narodowego Vanoise.

Sam kurort składa się z pięciu świetnie z sobą skomunikowanych miejscowości. Co ciekawe: żeby się między nimi przemieszczać, nie trzeba wcale ściągać nart - w każde miejsce można bowiem na nich dojechać. To właśnie dlatego Courchevel uważane jest za ośrodek z najdłuższymi na świecie połączonymi trasami narciarskimi.

Francuski ośrodek może się ponadto poszczycić chlubnymi i daleko w przeszłość sięgającymi tradycjami. Organizuje się w nim bowiem zawody Pucharu Europy i Świata w narciarstwie alpejskim, Letnie Grand Prix w skokach narciarskich (zwyciężył w nim w 2017 r. Dawid Kubacki) czy Letnie Grand Prix juniorów w łyżwiarstwie figurowym. W 1992 r. organizowano w nim także Zimowych Igrzysk Olimpijskich.

Jakby tego wszystkiego było mało, mieści się tu jeszcze osobliwe lotnisko. Warte uwagi przede wszystkim dlatego, że zaliczane w poczet 10 najbardziej niebezpiecznych lotnisk świata. Krótki, gwałtownie opadający pas startowy wciśnięty w niecki kilku dolin potrafi napsuć krwi nawet świetnym pilotom - dlatego mogą na nim lądować jedynie posiadacze specjalnych certyfikatów.

Chamonix (Francja)

Chamonix to z pewnością jeden z najstarszych kurortów narciarskich na świecie - na turystów otworzył się już w początkach XIX w. Rozsławili go jednak nie tylko miłośnicy białego szaleństwa, ale i prekursorzy nowoczesnej wspinaczki wysokogórskiej. Do annałów przeszedł m.in. wyczyn polskiego poety, Antoniego Malczewskiego, który w 1818 r. zdobył jako pierwszy wierzchołek Aiguille du Midi, góry wchodzącej w skład masywu Mont Blanc.

Niekwestionowaną pozycję w świecie sportów zimowych zyskało jednak Chamonix tuż po pierwszej Zimowej Olimpiadzie, którą zorganizowano w nim w 1924 r.


Kurort słynie przede wszystkim z liczącej prawie 17 km trasy Vallée Blanche, poprowadzonej stokami Mont Blanc i opadającej z wysokości 2 tys. metrów aż do samego centrum miasta, oraz z kolejki gondolowej, która od 1956 r. wwozi turystów w okolice szczytu Aiguille du Midi. W ciągu 20 min. wjeżdża ona na wysokość 4 km, co pozwala jej przyznać tytuł gondoli jeżdżącej po największej stromiźnie na świecie.

Dziś Chamonix to przede wszystkim wyjątkowy - i to w skali światowej! - przykład wiktoriańskiej architektury oraz budownictwa z czasów belle époque. Trzeba jednak zauważyć, że położone u stóp Mont Blanc miasto trudno nazywać kurortem - zajmuje ono bowiem całą dolinę, wiecznie ruchliwą i zawsze tętniącą życiem.

Chamonix pozostaje przy tym wszystkim miejscem wyjątkowo kameralnym, co jest niewątpliwą zasługą jego włodarzy, którzy postanowili niedawno zamknąć historyczne centrum dla ruchu samochodowego.

Sankt Anton (Austria)

Leżący na styku Tyrolu i Vorarlbergu Sankt Anton jest jednym z największych kurortów narciarskich w Austrii. Nie jest może tak atrakcyjny medialnie i wizerunkowo, jak pozostałe ośrodki, ale pod żadnym względem nie ustępuje im swoimi walorami rekreacyjnymi. A także swoją bogatą historią - to tutaj bowiem przed stu laty zaczęło się rozwijać narciarstwo alpejskie, bez którego nie sposób dziś sobie wyobrazić np. Zimowych Igrzysk Olimpijskich.

Mimo że kolebka narciarstwa zjazdowego znajduje się właśnie w Sankt Anton, to pierwsze mistrzostwa świata w tej dyscyplinie zorganizowano tam dopiero w 2001 r. Rzecz zdumiewająca tym bardziej, że teren kurortu przecina przeszło 540 km tras (340 km jest na bieżąco ratrakowane, 200 km przebiega zaś w głębokim, kopnym śniegu). Co szczególnie istotne: wszystkie fragmenty odwiedzimy na jednym skipassie, a dojedziemy do nich wsiadając w jeden z 94 wagoników kolejki linowej.

Jadąc do Sankt Anton nie musimy się martwić ani o śnieg, ani o umiejętności. Z jednej bowiem strony Sankt Anton leży w rejonie, w którym - ze względu na wyjątkowy mikroklimat - nigdy nie brakuje białego puchu, a z drugiej - tamtejsze trasy są odpowiednio zrównoważone pod względem poziomu trudności. Znajdziemy tam mianowicie ok. 40 proc. tras przeznaczonych przede wszystkim dla początkujących (prawie tyle samo odcinków pozostaje do dyspozycji średniozaawansowanych) i ok. 20 proc. szlaków dla zaawansowanych.

Będąc w Sankt Anton warto również zwrócić uwagę na unikatową stację kolejki linowej Galzigbahn, której konstrukcja zdaje się przypominać diabelski młyn. Aby wsiąść do gondoli nie trzeba na jej platformę wchodzić po schodach czy wjeżdżać windą - wagoniki, które dowożą pasażerów na wybrane stoki, docierając do stacji równają się bowiem z poziomem gruntu.

 

materiały promocyjne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne