Powered byAccuWeather.com

Wyjazdy weekendowe

Pieniny - najpiękniejsze polskie góry

Bajeczne widoki i kilometry tras o różnym stopniu trudności sprawiają, że Pieniny, choć niewielkie, nazywane są najpiękniejszymi polskimi górami. Położona w ich sercu Szczawnica urzeka uzdrowiskową architekturą oraz leczniczą mocą źródeł. Okolica przyciąga też zaskakującą ofertą dla wielbicieli muzyki. To idealne miejsce na weekend.

Pierwsze, co zachwyca przyjeżdżających do Szczawnicy, to malownicze położenie. Miasteczko usytuowane jest w zielonej dolinie Grajcarka, poprzecinanej łagodnymi grzbietami Beskidu Sądeckiego z jednej strony i skalnymi masywami Pienin z drugiej. 

Prawdopodobnie najdłuższa promenada w Polsce

Reklama

Samo miasteczko ulokowało się wzdłuż potoku, który stał się osią wyznaczającą miejsce pod zabudowania. 

Dzisiaj to właśnie nad wodą toczy się znaczna część turystycznego życia. Wybudowano promenadę, która stała się jednym z ulubionych miejsc spacerowiczów, a w lecie w pobliżu koryta rozkładają się plażowicze. 

W chwili otwarcia, ciągnąca się przez 1800 m, promenada nad Grajcarkiem mogła poszczycić się mianem najdłuższego deptaku w kraju.

Niezwykły klimat kurortu

Szczawnica uznawana jest za jedno z najpiękniejszych uzdrowisk w Polsce. Miasteczko przeżywało rozkwit w drugiej połowie XIX wieku i w okresie międzywojennym. Początek rozwoju miejscowości przypada na 1839 r., gdy zarząd nad nią przejął Józef Szalay. Równie duże zasługi ma w tym względzie propagator uzdrowisk i lekarz Józef Dietl, który nadał miastu kierunek rozwoju.


Kolejny złoty okres w historii Szczawnicy rozpoczął się w 1909 r., gdy właścicielem terenów w uzdrowiskowej części miasta został hrabia Adam Stadnicki. W tym czasie powstało wiele charakterystycznych i zachowanych do dzisiaj inwestycji, które nadają miastu niezwykły charakter.

W 1936 roku otworzone zostało m.in. supernowoczesne jak na tamte czasy "Inhalatorium", gdzie znajdowały się jedyne wówczas w Polsce komory pneumatyczne. 

W PRL-u legenda Szczawnicy zaczęła podupadać, ale od kilku lat miejscowość znów zachwyca. A wszystko to za sprawą rodziny Mańkowskich, spadkobierców  hrabiego Adama Stadnickiego, którzy postanowili tchnąć nowe życie w kurort. Dzięki ogromnym pieniądzom zainwestowanym w odrestaurowanie zabytkowych budynków i dostosowanie sanatoryjnej infrastruktury do współczesnych standardów, powstało jedno z najnowocześniejszych uzdrowisk w Polsce, które bez obaw może rywalizować z konkurencją z Austrii czy Szwajcarii. 

Centrum uzdrowiska, tak jak w latach największej świetności, stanowi dziś ulica Zdrojowa i usytuowany na jej końcu plac Dietla. Zachowały się tutaj pochodzące z XIX wieku wille w charakterystycznym dla tamtego okresu stylu. Również dzisiaj przyciągają wzrok drewniane werandy, balkony, obramowania okien, bogate zdobienia, typowe dla architektury uzdrowiskowej. Urokliwe i nienachalnie wtapiające się w krajobraz. Dzisiaj działają w nich wygodne pensjonaty. 

Robiącej piorunujące wrażenie rewitalizacji doczekały się też obiekty uzdrowiskowe. Na początek przedwojenny blask odzyskał plac Dietla, ze znajdującą się na środku fontanną i okalające go budynki. Zadbano również o Park Zdrojowy. Warto też zajrzeć do Muzeum Uzdrowiska i Pijalni Wód Mineralnych. 

Zachwyca przywrócony do życia Dworek Gościnny, który udało się odbudować niemal w identycznej jak oryginalna formie po pożarze, który miał miejsce w 1962 r. W XIX wieku mieściło się w nim centrum kulturalne społeczności. Dzisiaj w środku znalazło się miejsce dla sali teatralnej, na której może zasiąść 400 osób, i która w zaledwie kilka minut może zamienić się w salę balową. Działa tu także kino, klub jazzowy, organizowane są spotkania i wernisaże. 

Na terenie samej Szczawnicy znajdują się źródła dwunastu wód - szczaw. To od nich wzięła się nazwa miasteczka. Uzdrowisko słynie z leczenia chorób dróg oddechowych i alergii. 

Przełom Dunajca - atrakcja na skalę europejską

Punktem obowiązkowym wizyty w Pieninach jest przełom Dunajca. Z jego powstaniem wiąże się wiele legend. Według jednej z nich, ujście rzeki wyrąbał mieczem król Bolesław Chrobry. Inna mówi o Ferkowiczu, który ścigając króla wężów, wywrócił wąwóz i w ten sposób wytyczył koryto rzeki. 

Spływ tradycyjnymi, drewnianymi tratwami, kierowanymi przez flisaków, rozpoczyna się w Sromowcach-Kątach. 15-kilometrową trasę pokonuje się, w zależności od poziomu wody, w dwie-trzy godziny. Trasa prowadzi wzdłuż granicy ze Słowacją, a przez moment nawet w całości przebiega przez terytorium sąsiada. 

Najpiękniejsze widoki otwierają się, gdy wyłaniają się Trzy Korony - najbardziej rozpoznawalny szczyt Pienin. W tym miejscu rozpoczyna się dopiero właściwy przełom. 

Płyniemy przez siedem pętli, stworzonych przez rzekę, podpływamy pod otaczające je skalne ściany, mijamy fantazyjne szczyty, a wszystko to okraszone niesamowitymi opowieściami flisaków. Przepływamy przez zwężenie zwane Zbójnickim Skokiem, gdzie ponoć Janosik miał przeskoczyć Dunajec, gdy uciekał przez węgierskimi żandarmami. Dalej, w zboczu Golicy, flisacy pokazują w skałach kaptury tzw. Siedmiu Mnichów. Według wierzeń to grzeszni zakonnicy z Czerwonego Klasztoru, którzy za karę zamienili się  w skały. 

Jeszcze dalej na ścianie Facimiechu bystre oko dopatrzy się orła. Przepłyniemy też pod majestatyczną Sokolicą, nazywaną matką Pienin. Spływ kończy się w Szczawnicy, ale chętni mogą wydłużyć sobie trasę i dopłynąć aż do Krościenka. 

Większość przełomu Dunajca oraz najwyższe szczyty pasma leżą na terenie Pienińskiego Parku Narodowego. 

Z góry też pięknie

Pieniny kuszą swoją różnorodnością. Z jednej strony skaliste ściany szczytów okalających przełom Dunajca, z drugiej łagodne szlaki po Małych Pieninach, sprawiają że każdy, bez względu na formę, znajdzie tu odpowiednią dla siebie trasę. 

Równie atrakcyjnie co pienińskie szczyty z wodnej perspektywy, prezentuje się przełom Dunajca z góry. Aby zobaczyć zakola w całej okazałości warto wejść na któryś z okolicznych szczytów. 

Jeden z najpopularniejszych szlaków wiedzie na Trzy Korony. Z usytuowanej na szczycie platformy widokowej rozpościera się widok na przełom Dunajca, a w pogodne dni jak na dłoni można podziwiać Tatry. 

Równie atrakcyjne widoki rozciągają się z Sokolicy. Na jej szczycie rośnie, znana z pocztówek, wczepiona do skalnej ściany reliktowa sosna. To chyba najczęściej fotografowane drzewo w Polsce.   

Małe Pieniny

Kto woli łagodniejsze podejścia powinien wybrać się na wycieczkę w Małe Pieniny. Początek wędrówki można ułatwić sobie wyjeżdżając kolejką gondolową na Palenicę. Dolna stacja znajduje się w centrum Szczawnicy, tuż przy promenadzie nad Grajcarkiem. Potem górskimi  grzbietami można dojść na Wysoką - najwyższy szczyt pasma. 

W sezonie oblegany przez turystów jest też Wąwóz Homole. Szlak wiedzie tutaj wzdłuż strumyka, między skałami. Na trasie zainstalowano wiele kładek i schodów. Miejsce jest łatwo dostępne i niezwykle malownicze, przez co bardzo chętnie odwiedzane przez turystów. A ci, którzy nie lubią tłumów, powinni zobaczyć położony w następnej dolinie rezerwat Białej Wody. 

Szlaki zaczynają się we wsi "na końcu świata" - Jaworkach. Tam bowiem kończy się droga, a dalej na Słowację można przejść jedynie pieszo. Dawniej Jaworki były centrum regionu łemkowskiego. Łemkowie zostali brutalnie wysiedleni z tych terenów po II wojnie światowej. Gdzieniegdzie zachowały się jeszcze ślady ich życia: stare zagrody, cmentarz i cerkiew. 

Raj dla rowerzystów

Pieniny to także raj dla rowerzystów. Po okolicy wyznaczono wiele szlaków, z których rozpościerają się równie piękne widoki. Na każdym kroku znajdują się wypożyczalnie sprzętu. 

Najpopularniejszą trasą dojedziemy ze Szczawnicy do położonego po słowackiej stronie Czerwonego Klasztoru, tego samego który mijają flisackie tratwy w trakcie spływu. 

Niezwykła owczarnia

W okolicy znajduje się też nie lada gratka dla fanów muzyki. Kilka kilometrów za Szczawnicą, w Jaworkach, działa "Muzyczna Owczarnia". Scena, na której koncertują wybitni muzycy, usytuowana jest w budynku starej owczarni, która została tu przetransportowana z jednej z hal służącej do wypasu owiec. 

"Muzyczną Owczarnię" szczególnie upodobał sobie znany angielski skrzypek Nigel Kennedy. Od kilkunastu lat odbywa się tam ponad sto koncertów rocznie. Usłyszeć można największe gwiazdy polskiej sceny rockowej i jazzowej.  Grywają tu m.in Hanna Banaszak, Dżem, Wanda i Banda, Czesław Śpiewa, Grzegorz Turnau, Marek Raduli, Włodzimierz Nahorny, Zbigniew Namysłowski, Jan Ptaszyn Wróblewski, Martyna Jakubowicz, i wielu innych. 

Owczarnia do tego stopnia zachwyciła artystów, że wielu z nich kupiło w pobliżu ziemię i postawiło domy. 

Pieniny zachwycają różnorodnością. Bez wątpienia każdy znajdzie tam coś dla siebie.

Dowiedz się więcej na temat: Pieniny | Szczawnica | wyjazdy weekendowe
Najlepsze tematy