Powered byAccuWeather.com

Wakacje 2016

Zmysłowa Portugalia

Zapierające dech w piersiach widoki, smaki, których szybko nie zapomnisz, muzyka, która na długo zostaje w pamięci, śródziemnomorski klimat i niekończące się plaże... Czego chcieć więcej na wakacje? Obierzmy najlepszy z urlopowych kierunków - Portugalia! To właśnie ten kraj był przedmiotem fotozagadki numer 19.

Położona na skraju Półwyspu Iberyjskiego Portugalia to kraj pełen słońca i życzliwych ludzi. Wędrówka po urokliwych portugalskich miastach, miasteczkach, winnicach, wybrzeżach i bezdrożach to istna uczta dla zmysłów.

Naszą podróż zaczynamy od serca Portugalii, Białego Miasta, europejskiego okna na świat, czyli od Lizbony. To portowe miasto - istny tygiel kulturowy - leży w środkowej części kraju u ujścia rzeki Tag.

Reklama

Stolica Portugalii kryje w sobie ducha dawnych czasów, ukrytego w dźwiękach Fado - muzyki portugalskich ulic, wąskich i stromych uliczkach czy globusach, które zdobią balustrady balkonów, przypominając o kolonialnej przeszłości. Uwagę turystów przyciągną z pewnością misterne mozaiki z azulejo, czyli ceramicznych płytek zdobiących zewnętrzne ściany budynków. Najwięcej ich w Alfamie, najstarszej dzielnicy tego miasta.

Lizbona to też słońce - nie bez kozery ta stolica bywa nazywana "Białym Miastem" - od intensywnego światła rozjaśniającego fasady budynków. Czas w Lizbonie odmierza się ponoć filiżankami kawy, rozmowami z sąsiadem i wspólnym oglądaniem meczów ulubionej drużyny.

Za dnia dajmy się ponieść spokojnemu rytmowi miasta. Później będziemy mieli jeszcze okazję (i siły), by skorzystać z atrakcji nocnego życia, w którym prym wiodą labirynty uliczek dzielnicy Bairro Alto.

W Lizbonie trzeba odwiedzić Alfamę, najstarszą dzielnicę miasta. Plątanina krętych i wąskich uliczek - tak jak i wspomniane azulejo, które nawet doczekały się swojego muzeum - to ślady panowania Maurów (719-1147) i spuścizna ówczesnych arabskich mieszkańców.

Portugalczyków nie dziwi wieszane za oknami pranie - mieszkańcy suszą swoją bieliznę nawet przy pełnych turystów uliczkach w pobliżu zamku św. Jerzego. Wszędobylskie są tu też wizerunki św. Antoniego, który - choć nazywany Padewskim - urodził się właśnie na Alfamie.

Kościół jego imienia warto odwiedzić w drodze do katedry, która - wybudowana na ruinach meczetu, jaki powstał z kolei na ruinach rzymskich budowli - kryje w sobie tajemnice historii tego zakątka Europy.

Obowiązkowym punktem spaceru po Alfamie jest - nomen omen - punkt widokowy Portas do Sol, czyli Bramy Słońca.

Mniej popularnym miejscem - dzięki temu mniej zatłoczonym - jest położony nieopodal punkt widokowy św. Łucji. Zacieniony zaułek tworzy klimatyczne miejsce, które można wykorzystać jako przystanek w wycieczce po tej części miasta.

Będąc w Lizbonie nie można ominąć Belem - to dzielnica przesycona historią jak żadna inna. Jednym z najpopularniejszych zabytków w tej części miasta jest misternie zdobiony klasztor Hieronimitów, którego budowa w XV wieku została w całości ufundowana z podatku pochodzącego z handlu przyprawami sprowadzanymi z zamorskich kolonii.

Tu także znajduje się znany z pocztówek Pomnik Odkrywców, na którego dziobie stoi Henryk Żeglarz przypominający o wielkich odkrywcach wywodzących się z Portugalii, i ponad 500-letnia wieża Belem, która pełniła przeróżne funkcje, od latarni morskiej i punktu obronnego, po więzienie.

Sama nazwa tej dzielnicy wiąże się z podróżniczymi zapędami Portugalczyków. Wspomniany klasztor Hieronimitów powstał na miejscu niewielkiej pustelni pw. Matki Bożej Betlejemskiej.

Patronka świątyni była nieprzypadkowa i została wybrana nie tylko z szacunku do miejsca urodzenia Jezusa, a przede wszystkim ze względu na legendę o królu Janie, mitycznym potomku jednego z królów-magów, którzy złożyli dary małemu Chrystusowi. W XV wieku Jan, władca legendarnego państwa leżącego w dalekiej i nieznanej Afryce, rozpalał wyobraźnię Portugalczyków i skłaniał do kolejnych wypraw w nieznane.

Belem słynie także z wypieków - to tu można spróbować oryginalnych Pasteis de Belem, delikatnych ciastek wypełnionych mlecznym kremem.

Lizbona odkrywa przed przybyszami też współczesną i industrialną twarz, ukazując m.in. perełki współczesnego designu (wymieńmy choćby dworzec Oriente), wyjątkowe konstrukcje (jak najdłuższy w Europie most Vasco da Gamy - 17,2 km!), nowoczesne muzea (m.in. pozostałość po międzynarodowej wystawie Expo - Pawilon Wiedzy i Nauki w Parque das Nacoes) czy oceanarium.

Załóż wygodne buty

Po Lizbonie można się poruszać metrem (cztery linie, jedną z nich dojedziemy pod samo lotnisko), autobusami albo tramwajami (z kursującym po Alfamie E28 na czele, którym podróż sama w sobie jest atrakcją). Miasto położone jest na wzgórzach, dlatego mieszkańcy i turyści chętnie korzystają z miejskich wind (elevador).

Niektóre z nich przypominają typowe windy (np. Elevador De Santa Justa - zaprojektowana w pracowni Raula Mesniera, ucznia samego Gustawa Eiffle’a!). Inne wyglądają jak tramwaje poruszające się po stromiźnie w jednej linii (jednym z bardziej charakterystycznych jest Elevador da Bica).

Warto jednak pamiętać, że wygodne buty to podstawa! Lizbona pełna jest schodów i stromych podejść.

Smaki, których nie zapomnisz

Nic dziwnego, że na portugalskich stołach królują owoce morza (1 800 kilometrów wybrzeża robi swoje). Wśród nich szczególną popularnością cieszą się sardynki (z port. sardinhas, czytaj: sardiniasz) i bacalhau (czyt. bakaljau), czyli dorsz.

Latem wiele uliczek zasnutych jest dymem, bo mieszkańcy i właściciele restauracji grillują na zewnątrz. A co grillują? Oczywiście sardynki! Te wcale nie takie małe, jak mogłoby nam się wydawać, ryby doprawione solą morską stanowią prawdziwy rarytas. Z kolei dania z bacalhau przygotowywane są zawsze z płatów zapeklowanego w soli dorsza. Takie kawałki ryby przed przyrządzeniem moczy się, kilka razy zmieniając wodę.

Popularnym daniem jest też acorda - rodzaj chlebowej zupy z owocami morza.

Trudno w tym miejscu nie wymienić Pasteis de Belem. To ciastko, podawane tradycyjnie z cukrem i cynamonem, nie ma sobie równych i jest idealnym akompaniamentem dla popołudniowe kawy bica (inaczej espresso, ale Portugalczycy używają raczej własnych określeń różnych rodzajów kaw. Np. galao to odpowiednik włoskiej latte).

Najpopularniejszym w Portugalii trunkiem jest wino., którego cena pozytywnie może zaskoczyć Polaków. Charakterystyczne dla portugalskich winnic jest wykorzystanie lokalnych szczepów i kupaży (wina wieloszczepowe). Warto też wiedzieć, że w Portugalii alkohole można spożywać na ulicy.

Portugalczycy mają też swoją nalewkę, zwaną ginjinha [czyt. żinżinja]. To rodzaj słodkiej wiśniówki. Najlepiej smakuje na placu São Domingos w Lizbonie! W mieście Obidos podawana jest w kieliszkach wykonanych z czekolady.

Nie tylko stolica

Po pierwsze - plaże. W tym zakresie Portugalia ma się czym pochwalić. Choć i w Lizbonie można znaleźć skrawek piasku - "plażę pierwszej potrzeby" przy Starej Przystani naprzeciw Praca do Comercio, nie ma co się ograniczać. Same okolice miasta (łatwy dojazd pociągiem podmiejskim) oferują wachlarz plażowych możliwości: Cascais, Caxias, Carcavelos, Oeiras.

Po drugiej stronie Tagu znajduje się przepiękna Costa da Caparica, której plaże polecają sami Lizbończycy.

Istną perełką na mapie Portugalii jest oddalona o niecałe 30 km od Lizbony Sintra - miasto zamków i ogrodów. Pałac Pena wygląda jak z disneyowskiej bajki, a Quinta da Regaleira przyciąga tajemniczymi zainteresowaniami jej pierwszych właścicieli. To tylko dwa z szeregu zabytków, którymi Sintra mogłaby obdarować kilka miejscowości i jeszcze by jej zostało.

Stamtąd już całkiem niedaleko do Cabo da Roca - najdalej na zachód wysuniętej części kontynentalnej Europy. Ten koniec europejskiego świata zachwyci nawet najbardziej wymagających turystów.

Z kolei położona w głębi kraju w regionie Alentejo Evora gwarantuje podróż w czasie, i to podróż długodystansową. Znajdziemy tam wszystko, od megalitycznych celtyckich kręgów, przez rzymskie riuny, zabytkowy budynek uniwersytetu i nowocześnie zaprojektowane współczesne osiedla.

Planując wycieczkę po Portugalii, warto pomyśleć o wynajęciu samochodu - ceny są zachęcające.

Skupiliśmy się na pełnej uroku Lizbonie i niesamowitej środkowej Portugalii. Musicie jednak pamiętać, że zarówno północne rejony tego kraju z klimatycznym Porto i bezkresnymi zielonymi pejzażami ojczyzny Vinho Verde, a także południowe krańce zwieńczone przepięknymi plażami Algarve są zdecydowanie warte odwiedzenia!