Reklama

Powered byAccuWeather.com
Nie chcesz zmoknąć?
Pobierz darmową aplikację
Weź parasol

Wakacje 2016

Maroko, czyli brama do Afryki

Maroko, położone zaledwie 14 kilometrów od wybrzeża Hiszpanii, i oddzielone od Europy jedynie Cieśniną Gibraltarską, co roku przyciąga rzesze turystów ze Starego Kontynentu. Nazywane bramą Afryki, najstarsze muzułmańskie królestwo, już od pierwszej chwili uderza niezwykłą ferią barw, odurza orientalnymi zapachami unoszącymi się nad wąskimi uliczkami miast i miasteczek, oraz oszałamia zmieniającymi się jak w kalejdoskopie widokami. To właśnie Maroko było przedmiotem fotozagadki numer 13.

W ulokowanym na styku Europy i Afryki Maroku spotyka się egzotyka Czarnego Lądu, tajemniczy orient niczym z baśni 1001 nocy, i nowoczesność. Przez fotografów kraj jest uznawany za jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc na świecie. 

Pisarze i artyści przybywają tam w poszukiwaniu inspiracji. Oszołomieni bogactwem i nadmiarem wrażeń wyjeżdżają, by za chwilę znów wrócić. Są i tacy, których magiczna siła przyciąga na tyle, by osiedlić się na stałe. 

Podróżnicy chodzą własnymi ścieżkami i na każdym kroku odkrywają nowe, zaskakujące i zachwycające zakątki. Turyści, którzy wolą zwiedzać przetartymi szlakami, mają do dyspozycji cały wachlarz atrakcji. 

Reklama

Maroko zachwyci pasjonatów architektury i historii, łowców przygód, zapaleńców tropiących ślady życia na styku kultur, odkrywców pragnących głębiej zanurzyć się arabski świat, a nawet spragnionych słońca i poszukujących wytchnienia w przyhotelowym basenie i z drinkiem w ręku. 

W Maroku krajobraz zmienia się jak w kalejdoskopie. Wzdłuż wybrzeża, nad Oceanem Atlantyckim, królują piaszczyste plaże. W tle górują strzeliste pasma gór Atlas. Jeszcze dalej rozciąga się spieczona słońcem Sahara.

Duch dekadencji

Północna granica Maroka biegnie wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego. Będąc w tej części kraju, nie można ominąć Tangeru. Dziś to typowo turystyczne miasto. Za to przed laty przyciągało niepokorne dusze: pisarzy, malarzy, szpiegów, przemytników, narkomanów. 

Od lat 60. natchnienia szukali tam amerykańscy bitnicy: Jack Kerouack i Allen Ginsberg. Pod ogromnym urokiem Maroka był Truman Capote. W Tangerze rozgrywały się burzliwe romanse, obyczajowe skandale, nielegalne interesy, których wspomnienia można dziś odnaleźć w książkach. 

Kolorowy zawrót głowy

Kierując się na wschód, przemierzamy tonące w zieleni pola i górskie łańcuchy, aż w końcu trafimy do magicznego niebiesko-białego Szafszawanu (Chefchaouen). Budynki, okna, drzwi, schody, krawężniki a nawet krawężniki - wszystko jest tutaj w błękicie. 

Niezwykłego uroku miasteczku dodają też okalające go góry Rif.

Turyści z całego świata ściągają również do znanej każdemu miłośnikowi kina Casablanki (choć żadna scena z filmu nie została tam nakręcona). Dziś to nowoczesna i idąca z duchem czasu metropolia. 

Natkniemy się tam na drapacze chmur, eleganckie hotele i drogie restauracje. Najbardziej znaną atrakcją jest meczet Hassana II, jedna z największych na świecie tego typu budowli. 

 



Jednak wartych odwiedzenia miast jest w Maroku znacznie więcej. Choćby najbardziej znane Fez, Rabat i Marrakesz. Powstałe w średniowieczu, przekształcane na przestrzeni stuleci przez kolejne dynastie, dziś stanowią jedne z największych atrakcji. I każde z nich ma swój unikalny kolor. 

Warto wiedzieć, że marokańskie miasta dzielą się na dwie części: medynę z kilometrami wąskich urokliwych uliczek, oraz postkolonialną ville nouvelle. 

Oszałamiający Marrakesz

Pobyt w Maroku nie może obejść się bez wizyty w Marrakeszu. Stawiając stopy w tym skąpanym w rdzawej czerwieni mieście, przekraczamy próg do baśniowego orientu. Skąd ten kolor? Według jednej z legend, w czasie budowy meczetu Kutubija polało się tyle krwi, że od tego czasu mury i budowle w zabytkowej części miasta mają rdzawy połysk. 

W położonych nieopodal pustyni i u stóp Atlasu mieście, znajdziemy niezliczoną ilość cennych zabytków. Medyna Marrakeszu została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Nie da się jej zwiedzić pobieżnie, po drodze do innego celu. W Marrakeszu trzeba się zanurzyć, chłonąć wszystko, co napotka wzrok. 

Koniecznie trzeba zobaczyć słynne meczety na czele ze wspomnianym już meczetem Kutubija (Księgarzy), bramy miasta czy pałac El-Buhia. 

W lecie, gdy temperatury osiągają ponad 40 stopni Celsjusza, chwili wytchnienia  można zażyć w jednym z licznych ogrodów. 


Dotyk orientu

Nie można pominąć też suków, czyli miejscowych bazarów. Znajdziemy tam niemal wszystko: niezliczone ilości brzęczącej orientalnej biżuterii, misternie tkane dywany, tradycyjne marokańskie buty z odkrytymi piętami (babusze), czy słynne na całym świecie ozdoby, które wyszły spod ręki tutejszych rzemieślników. 

Warto podglądnąć jak pracują farbiarze, spod których ręki wychodzą oszałamiające kolory, spotykane na każdym kroku. Nie da się przejść obojętnie obok stoisk z górami przypraw, których zapach zalewa alejki między straganami. 

Koniecznie trzeba pamiętać o targowaniu się. To nieodłączny element marokańskiego handlu.  

Jeszcze inną twarz pokazuje Marrakesz po zachodzie słońca. Największa atrakcja miasta, Dżemaa el-Fna zmienia się nie do poznania. Wielki plac, nieco pustawy w ciągu dnia, po zmroku szczelnie się zapełnia. Otwierają się liczne stoiska z jedzeniem, rozbrzmiewa muzyka. Zjawiają się artyści, kuglarze, zaklinacze węży, wróżbici i uzdrowiciele. Nieprawdopodobne historie opowiadają bajarze.

Plac tętni życiem, i niczym nie przypomina "zgromadzenia umarłych", miejsca sprzed wieków, gdy odbywały się na nim egzekucje i targi niewolników. 

Kraj kontrastów

Marrakesz przez wielu turystów jest traktowany jako ostatni przystanek na południu. Ale my idziemy dalej. 

Po szalonej nocy, ruszamy na Saharę. Docieramy do otoczonego piaskiem miasteczka Merzouga. Roztacza się tam 22-kilometrowe pasmo wydm, nazwanych Erg Chebbi. Większość przybyszów decyduje się na przejażdżkę po pustyni wynajętym jeepem. Z punktu widokowego można obejrzeć spektakularny zachód słońca. 

Znajdujące się w kurorcie hotele proponują też piesze wędrówki po pustyni w towarzystwie przewodnika, wycieczki motorowe, czy zjazdy na snowboardach z wydm. Poszukiwacze wrażeń decydują się na przejażdżkę wielbłądami połączoną z noclegiem w jednej z pustynnych oaz. 

Marrakesz jest też doskonałą bazą wypadową w góry Atlasu. Jednak taka wyprawa wymaga sporych umiejętności oraz odpowiedniego przygotowania i zaplanowania. 

Nie sposób wymienić ani zwiedzić wszystkich atrakcji Maroka za jednym zamachem. Nie pozostaje nic innego jak pojechać i zobaczyć na własne oczy. A potem wracać do bajkowego świata i odkrywać go za każdym razem na nowo.