Reklama

Powered byAccuWeather.com

Smogowa mapa Polski. Gdzie jest najlepsze, a gdzie najgorsze powietrze?

Nie da się ukryć, że Polska zajmuje niechlubne miejsce na podium wśród krajów o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu. Oddychamy ogromną ilością pyłów i szkodliwych, najczęściej rakotwórczych gazów, które tworzymy sami – to fakt. Są miejsca w Polsce, gdzie przez znakomitą większość roku poziom zanieczyszczeń przekracza wszelkie normy, są też takie, gdzie – na szczęście – dni ze smogiem należą do rzadkości. Zobaczcie smogową mapę Polski!

Nie w całej Europie powietrze, którym oddychamy, jest zabójcze. Jeśli popatrzymy na wyniki średniorocznych pomiarów zanieczyszczeń, okaże się, że najlepsze powietrze jest w krajach skandynawskich, Wielkiej Brytanii i Irlandii, a także krajach Beneluksu, Francji i na półwyspie Iberyjskim. Choć i tam zdarzają się dni ze smogiem, ma on inną strukturę niż ten, który występuje u nas; zwykle też występuje o wiele krócej - ze względu na bliskość mórz i oceanów, zachodnioeuropejskie miasta szybciej się przewietrzają.

Im głębiej, tym gorzej

Reklama

Niestety, im głębiej w kontynent, tym gorsze powietrze: to fakt, nawet mimo tego, że infrastruktura badająca jakość powietrza w wielu wschodnich państwach ciągle pozostaje niedofinansowana, a problem zabójczego smogu nie stał się tak bardzo medialny, jak u nas.

Najbardziej zanieczyszczone powietrze w Europie mają kraje Europy Środkowej i Wschodniej - prym wiodą tu górska Macedonia, południowa Polska, niemal cała Bułgaria, Czechy, Słowacja, Serbia, a także Kosowo i Bośnia i Hercegowina. Nie da się również ukryć, że spory problem ze smogiem ma Rosja (zwłaszcza w zagłębiach przemysłowych i ogromnych metropoliach), Ukraina (szczególnie w Donbasie), a także... północne Włochy! Ze względu na gigantyczną koncentrację przemysłu na północy Włoch, jak również z powodu bliskości Alp - do gór stąd przecież rzut beretem - łatwo o szybkie nagromadzanie się pyłów i gazów. Osobną kwestią jest fakt, że niemal każda duża aglomeracja w Europie narażona jest na koncentrację się w powietrzu trudnych do przewietrzenia zanieczyszczeń - przemysł, tak zwana "niska emisja" i mnóstwo samochodów na ulicach - to główne przyczyny, dlaczego mieszkańcy europejskich miast oddychają brudem.

Najczystsze miejsce w Polsce

Wróćmy jednak do Polski i spróbujmy nieco się pocieszyć. Są w naszym kraju miejsca, gdzie smog praktycznie nie występuje - nawet w szczycie sezonu grzewczego, w najcięższe zimy, trudno tu o zanieczyszczone powietrze. Prym wiodą tu przede wszystkim miasta znad Wybrzeża - Szczecin, Trójmiasto, ale także Białystok i Olsztyn. We wszystkich tych miastach zanotowano najniższe średnioroczne stężenia PM2,5 i PM10. Jeśli mieszkańcy miast leżących na Pomorzu mają się czegoś obawiać, to rakotwórczego benzo(a)pirenu. Wbrew pozorom, również tam notuje się jego wysokie stężenie. Niecałe dwa lata temu w Kościerzynie czy Wejherowie odczyty pokazywały nawet ośmiokrotne przekroczenie norm! Ten szkodliwy związek występuje i utrzymuje się w powietrzu nawet tam, gdzie łatwo o przewietrzanie przez silny wiatr znad Bałtyku - a wytwarzają go przede wszystkim domy jednorodzinne, które używają starych pieców na węgiel i drewno. Dlatego istotne jest, by jak najszybciej zmienić sposób ogrzewania domów nawet na północy Polski. Warto zadbać o jakość powietrza również we własnym domu. Cztery ściany nie chronią nas przecież przed przedostawaniem się szkodliwych związków z zewnątrz, dlatego świetnym rozwiązaniem jest domowy oczyszczacz powietrza. Dobrej klasy oczyszczacze, jak na przykład marki Philips, usuną niemal wszystkie zanieczyszczenia z naszych mieszkań.

Stolica polskiego smogu

O dawnej stolicy polskich królów, przepięknym Krakowie, od lat zwykło mówić się "stolica polskiego smogu". Rzeczywiście, w największym mieście południowej Polski smog występuje nawet przez 160 dni w roku, a roczny limit dni z przekroczonymi normami Kraków "wyrabia" często w półtora miesiąca. Skąd taki stan rzeczy? Nieprawdą jest, że to wszystko przez położony na wschodzie miasta ogromny kombinat hutniczy: liczne badania wykazały, że to z centrum Krakowa napływają zanieczyszczenia do Nowej Huty, a nie odwrotnie. Kraków jest zasmożony przede wszystkim ze względu na swoje położenie. Miasto leży w niecce, która skutecznie utrudnia samoczynne usuwanie się zanieczyszczeń z powietrza. Choć samo miasto z roku na rok jest coraz bardziej czyste - usuwa się kolejne źródła smogu - to i tak okoliczne gminy "wpuszczają" tysiące ton pyłów i gazów do miasta, który znika dopiero w momencie silnego wiatru. A ten nie występuje w Krakowie przez prawie dwa miesiące w roku! Wszystko wskazuje jednak, że kolejne porozumienia samorządowców z małopolski przyniosą upragniony skutek w postaci czystszego powietrza i już niedługo Kraków z satysfakcją pozbędzie się swojego przykrego tytułu stolicy polskiego smogu.

Ogromny problem ze smogiem występuje również na Śląsku. Większe czy mniejsze miasta - bez znaczenia, tutaj niemal każde ma problem z przekraczaniem norm zanieczyszczeń. Rybnik, Pszczyna, Wodzisław Śląski, Tychy, miasta aglomeracji katowickiej - tu również łatwo o niewiarygodnie brudne powietrze. Wszystko przede wszystkim z przestarzałych sposobów ogrzewania domów i może największej w Polsce koncentracji wielu gałęzi ciężkiego przemysłu - hutniczego i wydobywczego - na niewielkim obszarze.

Nie lepiej jest na Dolnym Śląsku. Sam Wrocław również ma problem z wysokimi stężeniami pyłów i gazów w powietrzu - zwłaszcza zimą sytuacja staje się dramatyczna, ale jeszcze gorzej jest u stóp przepięknych Sudetów. Nowa Ruda - niewielkie miasto tuż przy granicy z Czechami, a także Wałbrzych - w tych miastach trudno o odpowiednie przewietrzanie przestrzeni, a koncentracja pyłów - zwłaszcza PM10 - skutecznie i na długo tworzy gęstą zawiesinę w powietrzu, która szkodzi wszystkim.

Podobnie dramatyczna sytuacja jest na Podkarpaciu, Lubelszczyźnie i południowym Podlasiu. W tych rejonach, zwłaszcza w mniejszych miastach, również notuje się wysokie odczyty szkodliwych substancji w powietrzu. Źródło to przede wszystkim kiepskie kotły do ogrzewania domów i mieszkań. Świętokrzyskie i łódzkie również nie ma powodów do zadowolenia. Większość domów ogrzewanych jest tam niskiej jakości węglem czy drewnem, a zawiesina - składająca się głównie z benzo(a)pirenu - całymi tygodniami zalega tam - zwłaszcza zimą. W zeszłym sezonie nawet w samej Łodzi - leżącej na płaskim terenie, ułatwiającym przewietrzanie - normy były przekraczane czterokrotnie! Miasto od paru lat próbuje reagować na "niską emisję" i próbuje jak najszybciej powiększyć miejską sieć ciepłowniczą, a także dopłaca do wymiany pieców na te nowe - piątej, najczystszej generacji. Inne miasta również próbują swoimi działaniami zmniejszać niewiarygodnie wysokie stężenia B(A)P, ale problem długo się nie skończy: to właśnie w Łódzkiem jest największy problem z tym rakotwórczym związkiem. Opoczno, Zduńska Wola, Radomsko, Tomaszów Mazowiecki, Brzeziny i Łowicz - tych miast lepiej nie zwiedzać zimą.

Południowa i wschodnia Polska się dusi - i nie ma już czasu na ukrywanie tej prawdy. Przed nami kolejne lata walki z brudnym, pełnym pyłów i trujących gazów powietrzem. Negatywne oddziaływanie smogu na płuca Polaków z roku na rok odbijają się nam coraz większą czkawką, dlatego warto bronić się przed zanieczyszczeniami wszelkimi sposobami. Nie bójmy się zmienić źródeł ciepła w naszych domach na te ekologiczne, a przede wszystkim zadbajmy o jakość powietrza we własnych mieszkaniach. Domowe oczyszczacze powietrza, takie jak Philips, choć niewielkie w swoich rozmiarach, zdziałają cuda, jeśli idzie o usuwanie szkodliwych związków z powietrza - a te czają się nawet w naszych czterech ścianach!

Artykuł powstał we współpracy z firmą Philips, producentem oczyszczaczy powietrza

 

INTERIA/materiały prasowe

Reklama