Powered byAccuWeather.com
Nie chcesz zmoknąć?
Pobierz darmową aplikację
Weź parasol

Bezpieczna Zima z PZU

Sankt Moritz. Luksusowy kurort skąpany w słońcu

Rozwiązaniem fotozagadki nr 10 było St. Moritz. Przepiękne położenie, zapierające dech w piersiach widoki, setki kilometrów nienagannie przygotowanych tras narciarskich, bogata historia, a do tego utrzymująca się przez większość roku słoneczna pogoda. Nic dziwnego, że Sankt Moritz to jeden z najważniejszych kurortów narciarskich na świecie.

Ta z pozoru niewielka, licząca pięć tysięcy mieścina położona nad jeziorem Sankt Moritz w kantonie Gryzonia w Szwajcarii przyciąga w okresie zimowym  turystów niczym magnes od przeszło 150 lat. Pierwsze wzmianki o tym legendarnym dziś ośrodku narciarskim pochodzą bowiem z 1864 roku.

Reklama

300 słonecznych dni w roku

Sankt Moritz długo i mozolnie pracowało na swoją wyjątkowość na mapie zimowych kurortów globu. Oczywiście pomocną dłoń Szwajcarom przyniosła matka natura. Położenia w dolinie Engadyny na wysokości ok. 1800 m n.p.m. u stóp majestatycznych szczytów Alp Wschodnich może pozazdrościć Sankt Moritz niemal każdy ośrodek narciarski.

Pozostając przy wsparciu przyrody, warto dodać, że nieprzypadkowo od 1930 roku oficjalnym - i prawnie chronionym - symbolem miejscowości jest słońce. Turyści odwiedzający Sankt Moritz rzadko bowiem mogą uskarżać się na złą pogodę. Według niektórych wyliczeń słonecznych dni w roku jest tutaj ponad 300. Najwięksi optymiści mówią nawet o 320.

350 kilometrów tras narciarskich

Słoneczną aurę i piękne widoki najlepiej podziwiać na stoku. A tych w okolicy nie brakuje. W rejonie Sankt Moritz dostępnych jest łącznie ok. 350 kilometrów tras narciarskich. Na uwagę zasługuje bardzo dobre utrzymanie terenu, nowoczesna infrastruktura, a także bogata oferta.

Odpowiedni stok dla siebie znajdą tu zarówno debiutanci, jak i głodni przygód zaprawieni w bojach narciarze - na nich czeka m.in. najbardziej stromy zjazd w całej Szwajcarii. Oczywiście na miejscu dostępni są wykwalifikowani instruktorzy, a także wypożyczalnie sprzętu i liczne sklepy, gdzie można zaopatrzyć się w najnowsze narciarskie gadżety.

Za te przyjemności trzeba jednak słono zapłacić. Koszt sześciodniowego karnetu dla osoby dorosłej to (w przeliczeniu) wydatek rzędu 1500 złotych. Hotel - nawet kilkadziesiąt tysięcy za tygodniowy pobyt, chociaż i za kilkaset złotych można trafić nocleg. Sporo, ale to naturalna cena za wypoczynek w jednym z najważniejszych kurortów zimowych świata.

Dla amatorów i olimpijczyków

Na fanów zimowego szaleństwa czekają nie tylko trasy narciarskie. Coś dla siebie znajdą tu również amatorzy biegówek (ok. 200 km tras), a także snowboardziści. Będąc w kurorcie, który słynie ze sportowych tradycji, można spróbować swoich sił także na jednym z najstarszych torów bobslejowych z naturalnego lodu na świecie, czy też sprawdzić się w curlingu.

Sankt Moritz to od lat znany przystanek na mapie sportów zimowych. Miejscowość dwukrotnie gościła zimowe igrzyska olimpijskie. Najlepsi sportowcy zjechali do szwajcarskiego ośrodka ze wszystkich stron świata po raz pierwszy w 1928 roku. Ponownie Sankt Moritz gościło olimpijczyków 20 lat później.

Chociaż od tamtych wydarzeń upłynęły długie lata, Sankt Moritz wciąż przyciąga infrastrukturą i znakomitą organizacją i swoją renomą topowych przedstawicieli sportów zimowych. Szóstego lutego otwarte zostały tu 44. Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Alpejskim. Organizowana już po raz piąty w tej miejscowości impreza potrwa do 19 lutego.

Luksusowe hotele, James Bond i rachunek Polaków

Sankt Moritz swoją pozycję luksusowego i przyciągającego uwagę turystów z całego świata kurortu buduje równie skutecznie poza narciarskimi szlakami i arenami zmagań sportowców.

W tej szwajcarskiej miejscowości znajdują się liczne topowe restauracje, hotele o najwyższych światowych standardach i butiki, gdzie obok zwykłych zjadaczy chleba zakupy robią gwiazdy kina, estrady, politycy i celebryci.

Magia miejscowości udziela się też pisarzom i twórcom filmowym. Sankt Moritz zostało m.in. uwiecznione przez Alfred Hitchcocka w filmie "Człowiek, który wiedział za dużo", a także w dwóch produkcjach o przygodach Jamesa Bonda i kilku głośnych powieściach.

W St. Moritz znajduje się mnóstwo ekskluzywnych butików, wystawnych hoteli i drogich restauracji. W przypadku tych ostatnich, interesująca wydaje się historia sprzed kilku lat, w której pojawia się frapujący polski wątek. Opisujący kurort, na łamach angielskiego "Daily Mail", dziennikarz przytoczył rozmowę z kelnerem z jednej z restauracji - La Marmite. Pytał o najwyższy rachunek, który przyjął. Okazało się, że opiewał on na sumę blisko 65 tys. franków.  Jak relacjonował kelner, grupa sześciu osób świętowała 50. urodziny jubilata. Na pytanie, jakiej narodowości byli goście płacący tak wysoki rachunek, ów kelner stwierdził, że byli to Polacy.

Warto wpaść chociaż na chwilę

Goszcząc w Sankt Moritz warto zobaczyć ruiny kościoła św. Maurycego z ok. 1500 roku, odkryć tajemnice urzekających lodowych jaskiń czy też odwiedzić muzeum poświęcone Giovanniemu Segantini, słynnemu malarzowi, który ostatnie lata życia spędził w tej okolicy.

Muzeum jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, podobnie jak sieć wąskotorowych Kolei Retyckich ze stacją węzłową zlokalizowaną właśnie w Sankt Moritz.

To tylko wybrane z form spędzania wolnego czasu w Sankt Moritz, równie dobrze można wybrać się do kasyna, pograć na specjalnym zimowym polu w golfa, obejrzeć wyścigi konne, czy też przelecieć balonem nad malowniczymi krajobrazami.

Sankt Moritz, chociaż zarezerwowane dla turystów z zasobniejszym portfelem, przyciąga swoją różnorodnością, bogatą historią i wszechstronną, luksusową ofertą. Warto je poznać, choćby przejazdem... Niezapomniane przeżycia - gwarantowane.

Weź udział w naszym konkursie i wygraj bon na zakupy (kliknij tutaj)