Powered byAccuWeather.com
Nie chcesz zmoknąć?
Pobierz darmową aplikację
Weź parasol

Bezpieczna Zima z PZU

Jaworzyna Krynicka. Szusowanie w Beskidzie Sądeckim

Rozwiązaniem fotozagadki nr 19 była Jaworzyna Krynicka. Położona niewiele ponad 30 km od Nowego Sącza Krynica Zdrój słynie z uzdrowiska, pijalni wód mineralnych i przepięknej okolicy. Ale to nie wszystkie powody, by się tam wybrać. Nad zdrojowym miastem góruje Jaworzyna – szczyt, który jest szczególnie lubiany przez amatorów sportów zimowych.

Jaworzyna Krynicka wznosi się na wysokość 1114 m n.p.m. Znajdujący się tam ośrodek narciarski przyciąga początkujących i nieco bardziej zaawansowanych narciarzy i snowboardzistów. Choć większość tras określono jako średnie lub łatwe, jedna z nich posiada homologację FIS (czarna trasa). To specjalne oznaczenie Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, dzięki niemu mogą się tam odbywać zawody sygnowane przez tę organizację.

Trasy

Reklama

Jaworzyna Krynicka oferuje sześć tras narciarskich oraz wyciąg szkoleniowy dla najmłodszych (o wdzięcznej nazwie "Żółwik") oraz Krynistler Snowpark, czyli największy i najdłuższy snowpark w Polsce, pełen skoczni i przeszkód jibowych.

Najłatwiejsza jest zaczynająca się na szczycie Jaworzyny niebieska trasa nr 3. To w zasadzie górna część trasy nr 1 o średnim nachyleniu 18 proc i 650 m długości. Na górę zawiezie nas orczyk, trasa jest oświetlana, a szusować można między 9:00 a 17:30. Narciarze chwalą sobie na niej dobre warunki śniegowe.

Najdłuższa trasa liczy 2 600 m. To czerwona "jedynka" (jej pierwszy odcinek to wspomniana niebieska trasa nr 3). Z samego dołu zabierze nas kolej gondolowa, wyżej trzeba przesiąść się na orczyk. Trasa jest naśnieżana i oświetlana (najdłuższa oświetlana trasa w kraju), dodatkowo oferuje przepiękny widok na panoramę Krynicy i Beskidu Niskiego. Czynna od 9:00 do 18:00.

Zlokalizowana na południowo-wschodnim stoku trasa nr 2 (czerwona) przyciąga rodziny z dziećmi ze względu na zlokalizowany na szczycie wyciąg szkoleniowy dla najmłodszych. Trasa nr 2 liczy 900 m, średnie nachylenie wynosi tam 24 proc. Na górę można się zabrać jednym z dwóch biegnących równolegle wyciągów orczykowych. Szusować można od 9:00 do 17:30.

Bardziej zaawansowani narciarze i snowboardziści wybierają czarną trasę nr 5 (to ta z homologacją FIS). Średnie nachylenie wynosi tam 32 proc., a trasa liczy równy kilometr. Do dyspozycji wyciąg orczykowy. Trasa jest naśnieżana, ale nie jest oświetlana. Dlatego też czynna jest krócej, bo do 16:00.

Z kolei wzdłuż trasy nr 6 od zeszłego sezonu można trenować slalom i mierzyć swój czas przejazdu. Zajęcia z trenerem odbywają się od 9:00 do 11:00 i od 15:00 do 17:00, bez trenera można ćwiczyć od 11:00 do 15:00. 

Na poniższej mapie znajdziecie wszystkie trasy w ośrodku:

Ważne! Pod tym linkiem można sprawdzić aktualną dostępność tras.

Cennik

Skipass w sezonie wysokim, czyli między 16 grudnia 2016 r. a 5 marca 2017 to koszt 110 zł za cały dzień (mniej, bo 87 zł, zapłacą dzieci przed 15 rokiem życia i seniorzy powyżej 65 lat, trzeba okazać odpowiednio legitymację szkolną albo dokument potwierdzający wiek). Można też urządzić sobie krótki wypad - wówczas za 2 godziny na stoku dorosły zapłaci 65 zł, dziecko i senior: 57 zł. Cztery godziny to koszt 90 zł (ulgowy 77zł).

Szusowanie po południu jest tańsze - skipass obejmujący godziny od 15:00 do 18:00 kosztuje 45 zł (nie ma dodatkowych zniżek). Oczywiście, im dłuższy okres obowiązywania skipassa, tym w przeliczeniu taniej za dzień. I tak dwudniowy bilet dla dorosłego to wydatek 205 zł, 3-dniowy - 295 zł, 4-dniowy - 385 zł, 5-dniowy 475 zł, a 6-dniowy 525 zł. Wejście na "Żółwik" kosztuje 42 zł.

Trzeba się też liczyć z opłatą za kolejkę gondolową - w obydwie strony zapłacimy 27 zł (ulgowy 22 zł, dzieci do 4. roku życia jadą z opiekunem za darmo). Można kupić bilet tylko w górę albo tylko w dół. Zapłacimy wówczas kolejno 20 albo 18 zł.

Ci, którzy nie mają swojego sprzętu, wypożyczalnie znajdą przy parkingu, dolnej i górnej stacji gondolowej.

Nad bezpieczeństwem narciarzy czuwa Krynicka Grupa GOPR. WAŻNE! Dla własnego komfortu i bezpieczeństwa zapamiętaj numer ratunkowy w górach: 601 100 300 lub 985.

Inne atrakcje

Jak zima, to i sanki! Tymi co prawda nie poszalejemy po stoku, ale zabawimy się na torze saneczkowym w Krynicy Zdroju. Trasa znajduje się u stoku góry Iwonka, liczy kilometr długości, a różnica poziomów wynosi 55 m. Jest oświetlana.

W Krynicy można też pojeździć na łyżwach na sporym lodowisku w Hali Lodowej. Na miejscu można wypożyczyć sprzęt, ponadto działa tam siłownia.  

Warto wiedzieć, że w paśmie Jaworzyny Krynickiej  rozciąga się Popradzki Park Krajobrazowy, jeden z najstarszych takich parków na terenie Karpat. Przepiękną okolicę i panoramę Krynicy można też podziwiać z Góry Parkowej, która jest częścią popularnego Parku Zdrojowego. Wjedziemy na nią kolejką. Dolna stacja kolei znajduje się na końcu deptaka, w pobliżu pijalni "Jana".

Pijalnie wód mineralnych, słynących z właściwości leczniczych, to kolejna atrakcja Krynicy, wręcz wizytówka tego miasta. Krynickiej wody można się napić w Pijalni Głównej, wspomnianej pijalni "Jana", pijalni "Mieczysław w Starym Domu Zdrojowym i pijalni "Słotwinka" (ta czynna tylko latem).

Miłośnicy kultury i sztuki powinni odwiedzić krynickie muzeum Nikifora, czyli słynnego malarza-prymitywisty, Epifaniusza Drowniaka. Obrazy i pamiątki po tej niebywałej osobowości zebrano w muzeum, które znajduje się w centrum miasta w drewnianej "Romanówce", za Starym Domem Zdrojowym.

Warto też wpaść do muzeum zabawek "Bajka", niezależnie od tego, czy będzie to wycieczka z dziećmi czy bez pociech. Niejeden dorosły z rozrzewnieniem obejrzy tam zabawki z czasów swojego dzieciństwa.

Zwiedzanie Krynicy i jej okolic to także doskonała okazja do poznania Łemków - grupy etnicznej o pięknej i bogatej historii i tradycji. Poszukiwacze śladów Łemków koniecznie powinni odwiedzić m.in. Powroźnik (ok 5 km od Krynicy) i zobaczyć znajdującą się tam klasyczną cerkiew łemkowską z 1600 r.

Legenda o diabelskim kamieniu

Historia sławy krynickich wód leczniczych zaczęła się od "Małego Domku" z 1794 roku, w którym później znalazły się zakłady kąpielowe. Najbardziej dynamiczny rozwój uzdrowiska miał miejsce w II połowie XIX wieku za sprawą zasłużonego dla tego beskidzkiego miasta Józefa Dietla. Wielu znanych Polaków ciągnęło do Krynicy - przebywali tu m.in.: Matejko, Sienkiewicz, Reymont, Gałczyński czy Kiepura.

A skąd się wzięła  cudowna woda? Według legendy wszystko zaczęło się od nieszczęśliwej miłości rycerza spod Muszyny, który zapałał uczuciem do biednej pasterki z Krynicy. Ojciec rycerza nie chciał się zgodzić na taki mezalians. Wysłał więc chłopaka na wojnę, by ten zapomniał o dziewczynie. Wojenka była dla rycerza łaskawa - nie odniósł ran. Jednak gdy wracał w rodzinne strony, na zboczach Parkowej Góry napadli go zbójcy i ciężko ranili. Jęki rannego usłyszała jego ukochana pastereczka, przybiegła na miejsce i zaczęła się gorąco modlić do Matki Boskiej o uratowanie rycerza. Ku jej zdziwieniu, u jej stóp wytrysnęło źródełko. Po obmyciu ran ukochany wyzdrowiał. Poruszony tą historią ojciec rycerza zgodził się na ślub syna z biedną chłopką. Ze zdroju zaś miejscowi zaczęli czerpać wodę o wyjątkowych właściwościach. W końcu jednak diabły dowiedziały się o cudownym źródełku i postanowiły je zniszczyć. Jeden z nich wziął z Tatr wielki kamień i chciał nim zatkać źródło. Już był blisko, bo pod szczytem Jaworzyny. Wtedy kur zapiał. Diabeł się zląkł i upuścił kamień. Według legendy leży on tam do dziś.