Reklama

Powered byAccuWeather.com

Warszawa

Pogoda teraz Dzisiaj 11:12

07:12 17:29

18:00 07:47

14°C
  • Przelotne opady
  • Odczuwalna 13°C
  • Ciśnienie 999 hPa
  • Wiatr SSW 13 km/h
35
CAQI
ŹRÓDŁO: Airly
jakość powietrza
Dobra
pm 2.5
83% normy
pm 10
51% normy
Jutro 10°C 5°C
Sobota 9°C 2°C

​Zakazana turystyka - kraje, których próżno szukać na mapie

Większość osób, wybierając się na urlop, marzy o wczasach all inclusive. Są jednak tacy, którzy jadąc na wakacje, szukają przede wszystkim mocnych wrażeń, dlatego za cel swoich podróży obierają kraje, których próżno szukać na mapie.

Mają własny rząd, struktury, święta narodowe oraz flagi. Życie toczy się tam zupełnie normalnie, choć zdarza się, że gdzieś w oddali słychać wystrzały, a na każdym kroku można spotkać ludzi w mundurach. Takich miejsc na świecie jest co najmniej kilka. Powstały w wyniku lokalnych konfliktów lub zmian ustrojowych i nie są uznawane przez żadne państwo na świecie. Można tam pojechać, jednak jeśli cokolwiek nam się stanie - nie uzyskamy tam pomocy. Mimo tego chętnych na zakazaną turystykę nie brakuje.

Górski Karabach

Niewielki teren położony wysoko w górach na granicy pomiędzy Armenią a Azerbejdżanem. W teorii Karabach jest częścią Azerbejdżanu, w praktyce jednak władzę sprawują tu Ormianie, którzy walczą o swoją odrębność. Nic więc dziwnego, że wjechać tu możemy wyłącznie od strony Armenii. Co ciekawe nawet rządy Armenii nie uznały odrębności Górskiego Karabachu.

Reklama

Do niedawna teren ten był czarną plamą na mapie, jednak od września 2018 roku niektóre miejsca możemy podziwiać dzięki funkcji Google Streetview. Przekraczając granicę, przechodzimy przez standardową kontrolę. Wszystko wygląda dokładnie tak, jak w każdym innym kraju, jednak wizy nie wbijają nam na granicy. By ją uzyskać, musimy niezwłocznie udać się do budynku Ministerstwa Spraw Zagranicznych w stolicy kraju - Stepanakert. Wypisując wniosek wizowy, musimy podać miejsca, które chcemy zwiedzić, hotel, w którym planujemy się zatrzymać oraz czas, jaki chcemy przeznaczyć na pobyt. Jeśli w którymś regionie akurat toczą się walki, zostaniemy ostrzeżeni o zakazie poruszania się w tym kierunku.

Wiza, choć obowiązkowa nie musi zostać wklejona do paszportu. Jeśli tylko chcemy, możemy uzyskać ją osobno. Warto to zrobić, jeśli w najbliższych latach planujemy dalekie podróże. Azerskie lotnisko jest jednym z głównych portów przesiadkowych w drodze do krajów azjatyckich, a karabaska wiza w paszporcie może skutecznie uniemożliwić nam wjazd na teren Azerbejdżanu.

Co warto zobaczyć w Górnym Karabachu? Największym skarbem tego terenu są góry, jednak długie, piesze wycieczki nie są tu zalecane. Sama stolica sprawia wrażenie żywcem wyrwaną z poprzedniego ustroju. Na ulicach rządzi propaganda, wszędzie dookoła widać murale i plakaty z podniosłymi hasłami.

Obowiązkowym punktem wycieczki powinien być charakterystyczny pomnik "We are our mountines" przedstawiający symbol Karabachu. Tam znajdziemy nawet stragany z pamiątkami. Oprócz tego warto wybrać się do Szuszi, gdzie leży piękna katedra Ghazanchetsots, a ślady niedawnych walk są widoczne gołym okiem. Dobrym pomysłem będzie zwiedzenie Gandzasar, monastyru wybudowanego we wczesnym średniowieczu, w którym znajdują się relikwie Jana Chrzciciela.

Naddniestrze

Przyjezdni śmieją się, że samozwańcza Naddniestrzańska Republika Mołdawska jest ostatnim bastionem komunizmu w Europie. Faktycznie, przyjeżdżając tam ma się wrażenie, jakby cofnęło się do przeszłości. Pomnik Lenina góruje nad Tyraspolem, ulica Karola Marksa należy do jednych z najważniejszych arterii miasta, a narodowa flaga ozdobiona sierpem i młotem dumnie powiewa na każdym kroku. Złośliwi mówią o Naddniestrzu "sowiecki skansen".

Wjeżdżając do republiki, obojętnie od której strony dostajemy pozwolenie na pobyt jedynie przez dobę. Następnie możemy je przedłużyć, wyłącznie na podstawie okazanego zaproszenia lub rachunku z hotelu. Z tego powodu większość turystów ogranicza się jedynie do stolicy. Dla przyjezdnych największą atrakcją są jednak pieniądze - plastikowe, kolorowe monety przywodzą na myśl żetony z kasyna czy popularnej gry planszowej.

Charakterystycznym elementem naddniestrzańskiego krajobrazu jest logo Sheriffa, które widać niemal wszędzie. Firma założona przez Viktora Gushana i Ilya Kazmaly weszła ze swoim kapitałem na teren Naddniestrza w idealnym momencie, przy okazji wspierając ówczesnego prezydenta i zgarniając tam wszystko, co tylko możliwe. Marką Sheriffa sygnowane są gazety, sklepy spożywcze, stacje benzynowe, telewizja, sieć komórkowa, alkohol, deweloper, a także drużyna piłkarska. Jak mówią mieszkańcy, to Szeryf faktycznie rządzi tym krajem.

Nie oznacza to jednak, że będąc turystami możemy ignorować lokalne władze. Na każdym kroku możemy spotkać funkcjonariuszy, którzy z błahych powodów będą próbowali wyciągnąć od nas pieniądze. Łapówki są tu codziennością, a przyjezdni chcąc uniknąć kłopotów, muszą godzić się na ten "podatek od bycia turystą", bo w razie jakichkolwiek problemów nasza ambasada w Kiszyniowie jest zupełnie bezradna.

Cypr Północny

Mimo że Cypr jest państwem członkowskim Unii Europejskiej, wciąż boryka się z powołaną przez Turków Republiką Cypru Północnego. Oficjalnie ten twór uznany jest wyłącznie przez Turcję, która rokrocznie przeznacza na jego funkcjonowanie miliony euro. Mimo ostrzeżeń rodowitych Cypryjczyków oraz w przeciwieństwie do pozostałych samozwańczych republik, północna część wyspy jest otwarta na turystykę, co tym bardziej zachęca żądnych przygód podróżników.

Sam Cypr podzielony jest tzw. "zieloną linią". To obszar zdemilitaryzowany, strzeżony przez ONZ. Co ciekawe, strefa ta przebiega również przez oficjalną stolicę Cypru, Nikozję, dzieląc ją na dwie części. By przekroczyć granicę, wystarczy dowód osobisty lub paszport. Nie ma ograniczenia czasowego ani oficjalnych wiz. Oficjalną walutą jest turecka lira, jednak w większości miejsc nie ma problemów z płatnością w euro czy za pomocą karty płatniczej.

Dlaczego warto zwiedzić również północny rejon wyspy? Przede wszystkim ze względu na niesamowite zabytki. W tureckiej części Cypru możemy zobaczyć średniowieczne opactwo Bellapais, jedenastowieczny zamek św. Hilariona, ruiny perskiego pałacu z 500 r. p.n.e. czy pozostałości po potężnym starożytnym mieście - Salaminie.

Turyści często odwiedzają również Famagustę - dawny popularny cypryjski kurort, który w czasach świetności przyciągał miliony przyjezdnych. Obecnie tamtejsze łaźnie, kościoły i zabytki są nieco zapuszczone, a niegdyś tętniąca życiem dzielnica Famagusty - Warosia dziś sprawia wrażenie wymarłego miasta, będąc świadectwem historii tureckiej inwazji.

Przy odrobinie szczęścia odwiedzając Cypr Północny, możemy podziwiać żółwie morskie w ich naturalnym środowisku. Spotkamy je m.in. na półwyspie Karpaz oraz przy plaży Alagadi w pobliżu Kyrenii. Przeważnie pojawiają się tam w okresie od czerwca do września.

Sprawdź, czym oddychasz! Jakość powietrza w polskich miejscowościach --> kliknij!

Aplikacja Weź parasol - pogoda już cię nie zaskoczy

Sprawdź prognozę długoterminową na 25 dni

Sprawdź prognozę pogody godzina po godzinie dla wybranego miejsca

Sprawdź prognozę dla twojego miasta i regionu. Kliknij!

Planujesz wyjazd? Sprawdź prognozę pogody na najbliższy weekend!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje