Top 10 atrakcji w San Francisco

Czwartek, 7 września (09:54)

25 mln – tylu turystów rocznie przyjeżdża do San Francisco w stanie Kalifornia. Fantastyczne atrakcje sprawiają, że liczba odwiedzających to miasto rośnie. Co takiego urzekającego jest w San Francisco? Zobaczcie sami!

San Francisco  jest czwartym największym miastem w stanie Kalifornia i 13. w całych Stanach Zjednoczonych. Od końca XVIII wieku aż do 1906 roku, miasto dynamicznie się rozwijało. Niestety u progu XX wieku  San Fracisco nawiedziło duże trzęsienie ziemi i towarzyszące mu pożary.

"W całej historii świata nie znajdziemy nowoczesnego, dużego miasta, które zostałoby tak doszczętnie zniszczone. Nie ma już San Francisco" - pisał Jack London. Miasto zostało odbudowane, a niemal wszystkie dzisiejsze atrakcje pochodzą już z czasów po trzęsieniu ziemi i pożarze. Oto one:

Reklama

Most Golden Gate

Atrakcja turystyczna numer jeden. Bodaj najsłynniejszy most na świecie. Symbol miasta uwieczniany na tysiącach pocztówek. Łączy San Francisco z hrabstwem Marin nad cieśniną Golden Gate. Powstał jeszcze przed II wojną światową - w 1937 roku. Ma blisko trzy kilometry długości. Szacuje się, że miesięcznie przejeżdża nim 3,5 mln pojazdów. Potężny, rdzawy  most przyciąga nie tylko turystów. Ma także swoje mroczne oblicze. Od lat lgną do niego osoby, które skokiem do wody chcą zakończyć swoje życie. To przez nie zyskał przydomek "Mostu Samobójców". Psychiatrzy uważają, że wśród przyszłych samobójców most wywołuje jakieś "fatalne zauroczenie". "Ofiary mostu" można już liczyć w tysiącach.

Alcatraz

Najbardziej znane więzienie na świecie znajduje się na wyspie Alcatraz (którą Hiszpanie ochrzcili mianem Wyspy Głuptaków, a Anglicy - Skałą). Przez lata było zakładem karnym o bardzo zaostrzonym rygorze (według niektórych najcięższym na świecie). Stosowano w nim nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, by uniemożliwić ucieczkę najbardziej niebezpiecznych amerykańskich więźniów. Tu swój wyrok odsiadywał słynny Al Capone. Zostało zbudowane na wyspie na ruinach twierdzy i swoim założeniu miało być odizolowanym od reszty świata obozem. Grube mury, zabetonowane otwory, kraty i system dozorowania to nie jedyne elementy kontrolowania osadzonych. Aby mieć jeszcze większą kontrolę nad więźniami, jeden strażnik miał na oku trzech delikwentów (w innych więzieniach jeden "klawisz" pilnował kilkunastu przestępców). Po niemal 30 latach użytkowania zostało zamknięte z powodu wysokich kosztów utrzymania i błędów konstrukcyjnych, które sprawiały, że łatwiej było z niego uciec. Dziś byłe więzienie jest bardzo popularną atrakcją turystyczną. O bilety na zwiedzanie nieczynnego już więzienia trzeba się postarać z bardzo dużym wyprzedzeniem.

Fisherman's Wharf i Pier 39

Obowiązkowy punkt każdej wycieczki do San Francisco. Ba, do Stanów Zjednoczonych, bo to miejsce jest podobno trzecim najchętniej odwiedzanym punktem przez turystów w USA. To port, dwa fragmenty nabrzeża, gdzie znajduje się... wszystko. Przez restauracje, parki, sklepy, aż do wielkiej łodzi podwodnej i statku z II wojny światowej. Z samej góry rozpościera się kapitalny widok na całe miasto. Pier 39  to po prostu molo. Nadmorski deptak rocznie odwiedza 14 mln turystów.

Coit Tower

Jeden z symboli miasta. Jest budowlą typowo ozdobną. Pojawiła się w mieście za sprawą bogatej ekscentrycznej wdowy Lillie Hitchcock Coit. Sama fundatorka to barwny element miejskiej historii - paląca cygara hazardzistka, która wchodziła do kasyna przebrana za mężczyznę była na ustach wszystkich. Wszak na przełomie XIX i XX wieku nie takiego obrazu wdowy należało się spodziewać. Coit kochała swoje miasto i w testamencie przekazała mu sporą sumę pieniędzy z życzeniem, by były one przekazane na upiększenie San Francisco. To właśnie za nie w 1933 roku wybudowano wieżę. Błędnie przyjmuje się, że inspiracją dla budowy był kształt węża strażackiego. Architekci prostowali, że nie mieli takiego zamiaru. Wieża ma 64 metry, a wewnątrz znajdują się freski 26 lokalnych artystów.

Golden Gate Park Parki stanowią aż 18 proc. powierzchni San Francisco. Największym z nich jest Golden Gate Park. Turyści kochają jego zadbane, zielone przestrzenie i tłumnie tutaj przychodzą. Golden Gate Park to drugi, tuż po Central Parku, najczęściej odwiedzany park w USA. Na ponad czterokilometrowej powierzchni można naprawdę wypocząć.  Warto jednak pospacerować też w innych miejscach. A jest z czego wybierać, bo w San Francisco znajduje się w sumie 229 parków, skwerów i terenów rekreacyjnych.

Żółty tramwaj

Przejazd słynnym "żółtym tramwajem" to niezwykła atrakcja z jednego powodu - to ostatni na świecie system ręcznie sterowanej kolejki linowej. Trzeba jednak uważać, bo tramwaje są otwarte i... łatwo z nich wypaść. Podczas jazdy ma się wrażenie, że pojazd za chwilę się przewróci. To również ciekawy sposób na zwiedzanie, bo z takiego tramwaju można zobaczyć wiele innych atrakcji.

Chinatown

Chińskie dzielnice to dziś żadna nowość - są zazwyczaj w każdym dużym mieście na świecie. Jedna z najciekawszych i najstarszych znajduje się w San Francisco. Zamieszkują ją nie tylko Chińczycy, ale także inni Azjaci. A w samym mieście stanowią oni aż 33 proc. społeczeństwa. Chinatown to najgęściej zaludniona dzielnica w San Francisco. Warto zobaczyć też inne.

Lombard Street

Słynna uliczka, przypominająca polskie serpentyny na Podhalu lub tor formuły 1 w Monte Carlo. Lombard Street ma zaledwie 400 metrów, a znajduje się na niej aż osiem bardzo ostrych zakrętów. Najbardziej zakręcona uliczka na świecie nachylona jest po kątem szesnastu stopni,  a poruszać się po niej można samochodem z maksymalną prędkością 8 kilometrów na godzinę. Jest tłoczno, bo poza autami spacerują tu turyści. Z samego szczytu uliczki rozpościera się widok na Alcatraz.

Baker Beach

Najsłynniejsza plaża w San Francisco. Choć krótka (800 m), to gromadzi się tu mnóstwo ludzi. Kąpiele są raczej niedozwolone, bo ocean jest niemal cały czas mocno wzburzony, co potęguje ryzyko utonięć. Nie przeszkadza to jednak Kalifornijczykom w plażowaniu. Co więcej, można tu plażować nago. W dodatku to miejsce przeznaczone na spacery dla czworonogów czy... rodzinne pikniki. Słowem - cały miszmasz San Francisco.

Stadion San Francisco Giants

W Polsce nie za bardzo wiemy, czym jest baseball. Być może znamy jego najprostszą odmianę, czyli palanta. I tyle. W Stanach Zjednoczonych to jeden ze sportów narodowych. Popularny do tego stopnia, że zespołom z ligi MLB buduje się ogromne stadiony. W San Francisco miejscowa drużyna to Giants, która dysponuje malowniczym obiektem. 42 tys. widzów siedzi na trzech trybunach, bo czwarta to widok na... ocean. W mieście jest też stadion przeznaczony do futbolu amerykańskiego. Zespół 49ers gra na nowiutkim, ogromnym (68 tys. miejsc) obiekcie, ale już nie tak wyjątkowym jak ten baseballistów. 


Chcesz jechać do słonecznej Kalifornii i na własne oczy zobaczyć opisane przez nas atrakcje? Weź udział w konkursie TUTAJ

Do wygrania m.in. bilet lotniczy dla 2 osób do San Francisco lub Los Angeles.

Artykuł pochodzi z kategorii: Podróże

POLECANE zwiń