Malownicza trasa na Czerwone Wierchy

Poniedziałek, 17 lipca (11:24)

Z Kir przez Wyżnią Kirę Miętusią, Upłazińską Kopę, Twardym Grzbietem na Ciemnniak, Krzesanicę, Małołączniak i Kondracką Kopę. Mnichowym Upłazem na Kondracką Przełęcz i Doliną Małej Łąki na Krzeptówki. Długość trasy to około 15 km, czas- ponad 7 godzin, a suma podejść- 1380 metrów.

Tuż przed mostem na Kirowej Wodzie 1,3 km od Kir skręcamy w lewo na czerwony szlak, który tu ma swój początek. Po lewej stronie w górze za polaną widać potężne urwisko Kończystej Turni. Przez początkowe 0,3 km towarzyszy nam Ścieżka nad Reglami (szlak czarny), który biegnie dalej wzdłuż Doliny Miętusiej. My jednak skręcamy w prawo przez nikły mostek na Miętusim Potoku i tuż za strumieniem rozpoczynamy długą wspinaczkę. Początkowo grzbietem Adamica na Upłaziański Wierszyk, dalej przez Polanę Upłaz, Upłaziańską Kopkę na Rówień pod Piecem. Stąd przez Chudą Turnię na Chudą Przełęcz gdzie dołączy szlak zielony z Tomanowej Doliny i dalej stromo pod górę wśród łąk Twardego Grzbietu na szczyt Ciemniaka (2096 m.n.p.m). Całe podejście ma długość 4,7 km i trwa ok. 2 godz. 40 min. Jesteśmy na pierwszym szczycie Czerwonych Wierchów.

Dookoła widoki, które wynagradzają trudy podejścia. Widok przesłaniany tylko sąsiednią Krzesanicą rozciąga się na całe Tatry Zachodnie, Pasmo Gubałowskie i południową część Tatr Wysokich. Teraz będziemy wędrować granią Tatr Zachodnich wzdłuż granicy polsko-słowackiej. Szlak powoli obniża się w siodło. Z lewej strony potężne urwisko polodowcowego kotła Doliny Mułowej. Jej ściany przekraczają wysokość 150 metrów. Od siodła ścieżka wspina się skalną grzędą wśród wypreparowanych w wapieniu grot i zagłębień by po chwili wprowadzić nas na rozległy i zaskakująco płaski wierzchołek najwyższego szczytu Czerwonych Wierchów – Krzesanicy (2122 m. n.p.m). Tu możemy podziwiać ułożone kopczyki z kamieni pokrywające cały wierzchołek. Stąd widoku nie przesłania już nic – szczyt jest idealnym miejscem na odpoczynek, chyba, że wieje silny wiatr który zmusza do szybkiego rozgrzewającego marszu. Długim stokiem schodzimy ku następnej przełęczy – Litworowemu Siodłu (2037 m.n.p.m). Z lewej strony ściany kotła Litworowej Doliny a od południa trawiaste zbocza schodzące w głąb Cichej Doliny. Z przełęczy grzbietem na odległy o 0,4 km wierzchołek Małołączniaka (2104 m.n.p.m), trzyramienny szczyt jest świetnym punktem widokowym na Tatry Wysokie, Giewont i Kasprowy Wierch. Tu kończy się niebieski szlak z Miętusiego Przysłopu.

Reklama

Idziemy dalej ścieżką, która zakosami opada wzdłuż grzbietu na Małołącką Przełęcz (1929 m), stąd na ostatnie już wzniesienie Czerwonych Wierchów – Kondracką Kopę – jest tylko 0,3 km. Wierzchołek osiąga się łatwo, ścieżka jest szeroka i często błotnista. Na szczycie skręcamy w lewo porzucając graniczny szlak czerwony i schodzimy za znakami żółtymi grzbietem Mnichowego Upłazu. Początkowo łagodnie w dół a przed Kondracką Przełęczą (1725 m.n.p.m) stromo, kilkoma ciasnymi zakosami. Na przełęczy spotykamy szlak niebieski, który dochodzi z Doliny Kodrackiej od wschodu i wiedzie na szczyt doskonale widocznego Giewontu. Skręcamy w lewo na zachód ciągle za znakami żółtymi. Szlak trawersuje porośnięte halami stoki Doliny Małej Łąki i po chwili wchodzimy w skalne przewężenie. Po lewej urwiska Mnicha, za którym pokryta gołoborzem Niżnia Świstówka, a po prawej Siodłowa Turnia. Schodzimy lewym brzegiem Głazistego Żlebu co chwila obserwując mutony – skały i głazy wygładzone przesuwającym się przed wiekami lodowcem. Szlak wchodzi do lasu. Najpierw rzadkiego, z czasem gęstniejącego, by po 1 km drzewa rozstąpiły się tworząc szeroką na 100 a długą na 900 metrów Wielką Polanę, przez którą szlak przechodzi jej prawą stroną. W dolnej części na tzw. Rówienkach przecinamy czarny szlak Ścieżki nad Reglami i mijając po lewej stronie głaz narzutowy wchodzimy znów do reglowego lasu. Ścieżka stając się coraz większa wiedzie dnem doliny. Po 0,8 km z lewej stronie dochodzi niebieski szlak z Miętusiego Przysłopu i dalej biegnie razem z trasą naszej wycieczki. Dolina staje się głębsza i bardziej wilgotna, cały czas towarzyszy nam szum Małołąckiego Potoku. Niespodziewanie docieramy do leśniczówki Mała Łąka a za nią już szosa do Zakopanego.

Artykuł pochodzi z kategorii: Podróże

Copyright © Wydawnictwo Turystyczne PLAN-GALILEOS
POLECANE zwiń