Reklama

Powered byAccuWeather.com

Warszawa

Pogoda teraz Dzisiaj 22:33

06:32 18:20

17:46 02:09

14°C
  • Pochmurno
  • Odczuwalna 11°C
  • Ciśnienie 1014 hPa
  • Wiatr E 17 km/h
16
CAQI
ŹRÓDŁO: Airly
jakość powietrza
Bardzo dobra
pm 2.5
37% normy
pm 10
25% normy
Jutro 18°C 11°C
Środa 17°C 10°C
Wczytywanie...
Wczytywanie...

Bawaria dla całej rodziny – zamki i pałace jak z bajki.

Wielu z nas Bawaria kojarzy się przede wszystkim z motoryzacją i z jednym z najlepszych klubów piłkarskich na świecie, w którym już od lat gra nasz rodak, Robert Lewandowski. Okazuje się jednak, że w tej części Niemiec znajdziemy znacznie więcej atrakcji zasługujących na wzmiankę. Najlepszym tego przykładem są zachwycające niepowtarzalną urodą bawarskie zamki.

"Zamek z bajki": zamek Neuschwanstein

Wybudowany przez Ludwika II Wittelsbacha, zwanego czasem Bajkowym Królem, Zamek Neuschwanstein uchodzi za jedną z najsłynniejszych atrakcji turystycznych Niemiec. Jeśli wierzyć pogłoskom, to właśnie on stanowi pierwowzór logotypu pojawiającego się w czołówce wszystkich filmów Disneya. Dla artystów okazywał się na przestrzeni lat niewyczerpanym źródłem inspiracji. Trafiał na pocztówki i znaczki pocztowe, i to emitowane nie tylko przez niemiecką pocztę: pojawił się także na znaczkach japońskich. Jego charakterystyczną sylwetkę umieszczono na kolekcjonerskich monetach bitych w Niemczech oraz położonym na Oceanie Spokojnym wyspiarskim kraju Palau. Na jednym ze swoich obrazów przedstawił go nawet Andy Warhol, mistrz popartu - rzecz jasna w typowo dla siebie przetworzonej formie.

Reklama

Najciekawsza jest jednak historia zamku: zawikłana, tajemnicza i otoczona aurą niezwykłości. Na niesamowite losy kompleksu Neuschwanstein największy wpływ miał inicjator jego budowy, wspomniany już Ludwik II. Władca ten przeszedł do historii jako szczodry mecenas niemieckiej sztuki i wielki admirator talentu Ryszarda Wagnera, a do tego - wrażliwiec, wizjoner i prawdziwy ekscentryk (miał się podobno identyfikować z... legendarnym Parsifalem, jednym z towarzyszy króla Artura; na krótko przed śmiercią postanowił się zaś usunąć w cień, zerwał więzi ze światem i wyłączył się kompletnie z życia towarzyskiego). Gdyby nie hojne wsparcie, którego na przestrzeni lat Ludwik II udzielał Wagnerowi, to najsłynniejsze dzieła kompozytora - Złoto Renu, Walkiria czy monumentalny Pierścień Nibelungów - mogłyby przyjąć uboższą formę, a nawet w ogóle nie powstać.

Nazwa Neuschwanstein oznacza w dosłownym tłumaczeniu "Nowy Łabędzi Kamień". Zamek budowano przez ponad dwie dekady, zmagając się raz po raz z kolejnymi niedostatkami budżetowymi. Wobec rozrostu inwestycji, którą zawiadywał niestały w swoich życzeniach i oczekiwaniach Ludwik II, kosztorys poprawiano właściwie na każdym kroku, poszukując coraz to nowych darczyńców i sponsorów. Niewesoła sytuacja finansowa sprawiła, że Bajkowy Król zmuszony był nawet zaciągnąć kilka kredytów, które doprowadziły go do ruiny i ściągnęły na niego widmo licytacji. Ostateczny koszt budowy okazał się dwukrotnie wyższy, niż początkowo założono.

Choć późniejsze losy Ludwika II - którego rząd bawarski zdecydował się w końcu ubezwłasnowolnić i za niegospodarność, zmusić do abdykacji - trudno uznać za pomyślne, to budowany przez niego zamek udało się na szczęście po latach oddłużyć. Neuschwanstein, który w zamyśle miał pozostać na zawsze zamknięty dla zwiedzających, postanowiono otworzyć dla szerokiej publiczności. Dzięki przychodom z wizyt turystów napływających z kraju i zagranicy, do 1899 r. zdołano wreszcie zaspokoić roszczenia wszystkich wierzycieli. Od tego momentu  losy inwestycji udało się wyprowadzić na prostą. Nie zagroziły jej również obie wojny światowe - choć warto przypomnieć, że poważnym niebezpieczeństwem mógł się dla niej okazać incydent z początku XXI w. W bezpośrednim sąsiedztwie spadły wówczas kawałki meteorytu, ale szczęśliwie nie naruszyły one jej konstrukcji.

Utrzymany w duchu eklektycznego romantyzmu zamek Neuschwanstein - nasycony również elementami zgodnymi ze stylem gotyku, a nawet sztuki romańskiej i bizantyjskiej - jest jedną z najchętniej odwiedzanych przez turystów atrakcji w Niemczech. W konstrukcji zamku intryguje jego niesymetryczna, wieloelementowa bryła, składająca się między innymi ze strzelistych wież i wieżyczek, obszernych balkonów, bogato rzeźbionych gzymsów, arkadowych okien czy fasad wykonanych z wapienia i czerwonej cegły. W ostatniej dekadzie Neuschwanstein był pretendentem do tytułu jednego z "Nowych siedmiu cudów świata" oraz został zgłoszony na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Na jego terenie zastosowano szereg najnowocześniejszych rozwiązań technicznych z epoki - dzwonki dla służby zasilane bateriami, linię telefoniczną, system centralnego ogrzewania czy instalację sanitarną z prawdziwego zdarzenia. W jego wnętrzach zaaranżowano zaś kilkanaście imponujących pokojów i komnat (z Salą Śpiewaków i Salą Tronową na czele), których estetykę ukształtowały liczne nawiązania do dzieł Ryszarda Wagnera i kultywowanego przez Ludwika II mitu arturiańskiego. To wszystko sprawia, że zamek Neuschwanstein wprost trzeba uznać za jeden z najoryginalniejszych zabytków architektury dawnej na świecie.

Ulubiony budynek Ludwika II: pałac Linderhof

Pałac Linderhof należy traktować jako hołd złożony przez Ludwika II francuskiej architekturze i rządom Ludwika XIV, "Króla Słońca". I choć nie stanowi kopii żadnego z budynków istniejących nad Sekwaną, to źródła architektonicznych inspiracji Bajkowego Króla są w tym przypadku oczywiste. Projekt neobarokowego pałacu o neorokokowym sznycie - najmniejszego spośród wszystkich zamków, nad którymi pracował bawarski król - odwołuje się do wersalskiego pałacyku Petit Trianon, utrzymanego w stylu klasycystycznym.

Choć pałac Linderhof jest najmniejszym spośród budynków wzniesionych na polecenie Ludwika II, to nie oznacza to, że okazał się zamkiem najtańszym w budowie. Wiele rozwiązań architektonicznych zaczerpnięto w nim wprost z Wersalu. Przykładowo jedna z klatek schodowych budynku stanowi pomniejszoną replikę nieistniejących już dzisiaj wersalskich Schodów Ambasadorów.

W samym pałacu znalazło się również miejsce dla wielu nowinek technicznych, jak np. dla aelodikonu, klawiszowego instrumentu dętego przypominającego harmonię. Nie zabrakło także wystawnych dodatków, ozdób, inkrustacji i wykończeń wykonanych z miśnieńskiej porcelany, kamieni szlachetnych, kości słoniowej czy strusich piór (z których tkano na przykład pokojowe dywany i sypialniane baldachimy). Nie jest zatem niespodzianką, że pałac Linderhof chętnie odwiedzają turyści  podążający szlakiem pałaców wybudowanych przez Ludwika II.

"Bawarski Wersal": pałac Herrenchiemsee

Pałac Herrenchiemsee - usytuowany malowniczo na wyspie leżącej na jeziorze Chiemsee - to z pewnością najkosztowniejszy spośród wszystkich projektów Ludwika II Wittelsbacha. Jego budowa pochłonęła ponad trzykrotnie więcej, niż początkowo szacowano. Kompleks Heherrenchimsee przebił swoją wartością łączny koszt budowy dwóch pozostałych zamków "bajkowego Króla"! Skąd wzięły się tak olbrzymie koszty? Przede wszystkim stąd, że podczas prac nad Heherrenchimsee Ludwik II nie oszczędzał na niczym. Wnętrza budynku udekorowano płatkami złota o masie 4,5 kg, a jedna z zamkowych komnat - Sala Lustrzana - otrzymała nowoczesną, bogatą iluminację, którą uruchamiano właściwie każdego wieczora. Co więcej, klatki schodowe budynku przystrajano coraz to nowymi wiązkami świeżych kwiatów.

Trzykondygnacyjna bryła budynku, którego fasada od strony ogrodu liczy sobie 100 metrów, wzorowana była na projekcie paryskiego Wersalu - dlatego też mówi się o nim czasem jako o "bawarskim Wersalu". Choć zdaje się go do złudzenia przypominać, to nie jest jednak jego wierną kopią. Herrenchiemsee trzeba raczej traktować jako hołd, jaki Ludwikowi XIV - i całej dynastii Burbonów - złożył Bajkowy Król, wielki orędownik monarchii absolutnej w klasycznym wydaniu. Właściwe dla Wersalu rozwiązania architektoniczne przeprojektowano tutaj i udoskonalono, nadając im jednolitą, spójną postać. Całość pozostaje oczywiście utrzymana w stylu klasycystycznego baroku, uzupełnionego - w zgodzie z duchem modnego w tamtym czasie eklektyzmu - przez elementy charakterystyczne m.in. dla rokoko.

Fasada pałacu nie przytłacza wielością zdobień i ornamentów. Jest oszczędna, nieco zgrzebna i tylko gdzieniegdzie urozmaicają ją pilastry, nieliczne kolumnady czy balustrady. Pod tym względem wydaje się ona od Wersalu zdecydowanie skromniejsza; jest to jednak tylko wrażenie pozorne, bo jak już wspominaliśmy, Ludwik II na swoich projektach nie oszczędzał, inwestując często w rozwiązania, jakich próżno byłoby szukać w innych budynkach z epoki. Dlatego też w pałacu Herrenchiemsee zobaczymy imponujący, przeszklony dach klatki schodowej, zegar wskazujący nie tylko godzinę, ale także aktualny układ planet, "samonakrywający" się stół, który - dzięki windzie, na której został zamontowany - poruszał się między parterem a królewską jadalnią. Znajdziemy tam również największy na świecie żyrandol z miśnieńskiej porcelany, centralne ogrzewanie, nowoczesną instalację sanitarną czy wannę z własnym, niezależnym ogrzewaniem.

To wszystko sprawia, że "bawarski Wersal", bezpośrednio po śmierci Ludwika II przekształcony w muzeum, należy obecnie do największych atrakcji turystycznych Niemiec. Miejsce to  bardzo chętnie odwiedzają turyści z całego świata (na wyspę, na której wzniesiono budynek, dowozi ich statek).

 

Artykuł powstał we współpracy z Niemiecką Centralą Turystyki

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje