
Spóźnienie do pracy może przydarzyć się każdemu. Czasem można zaspać z własnej winy, a innym razem nieobecność w pracy o określonej godzinie może wiązać się z siłami wyższymi, na które nie masz praktycznie żadnego wpływu. Chcesz wiedzieć, kiedy pracodawca nie powinien wyciągać konsekwencji w związku ze spóźnieniem do pracy, a kiedy ewentualne usprawiedliwienia nie będą zasadne? Przejdź dalej i poznaj kilka szczegółów.

Ryzyko dojazdu spoczywa na pracownikach, a zatem jesteś odpowiedzialny za to, żeby stawić się terminowo na swoim stanowisku. Wszelkiego rodzaju nagminne spóźnianie się może skutkować poważnymi konsekwencjami służbowymi, a w skrajnych przypadkach naganą albo nawet rozwiązaniem umowy - także dyscyplinarnie.
Jeśli już masz pewność, że nie pojawisz się terminowo w miejscu pracy:
Warto mieć na uwadze, że notoryczne spóźnianie się do pracy nawet z powodu złych warunków pogodowych może być podstawą do wyciągnięcia konsekwencji służbowych. Potrzebujesz więcej informacji albo doszło do zwolnienia z powodu spóźnień? Być może to czas, aby poszukać nowego miejsca pracy na https://www.gowork.pl/praca. W jednym miejscu znajdziesz wiele ciekawych ofert, na które możesz odpowiedzieć swoją aplikacją.
Podstawą prawną jest art. 100 § 1 i § 2 pkt 1 oraz 4 Kodeksu pracy - obowiązek przestrzegania czasu pracy i ustalonej organizacji pracy. Za spóźnienia pracodawca może nałożyć karę upomnienia lub nagany zgodnie z art. 108 § 1 Kodeksu pracy.
W określonych sytuacjach może także zastosować karę pieniężną - art. 108 § 2 Kodeksu pracy. Jeżeli spóźnienia są ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych, możliwe jest rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z winy pracownika na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy. Alternatywnie pracodawca może wypowiedzieć umowę na zasadach ogólnych - art. 30 § 1 pkt 2 Kodeksu pracy.
Zgodnie z aktualnymi przepisami obowiązującymi w Polsce pracownik ma obowiązek stawiać się do pracy punktualnie i pozostawać do dyspozycji pracodawcy w ustalonym czasie. Brak punktualności może skutkować sankcjami porządkowymi, a w skrajnych przypadkach - zwolnieniem.
Nie każde spóźnienie oznacza winę pracownika. Trzeba rozróżnić, czy spóźnienie było z winy zatrudnionej osoby, czy może wynikiem losowych sytuacji, na które nie mamy wpływu. Momenty, kiedy spóźnienie do pracy może zostać usprawiedliwione to m.in. powódź, śnieżyca, a niekiedy też nagła usterka samochodu.
Powódź, czyli darzenie nadzwyczajnePrzykład: W nocy zalewa drogę dojazdową. Most jest zamknięty. Objazd wydłuża trasę o 40 km. Pracownik informuje przełożonego o 6:30, wysyła zdjęcie komunikatu gminy i dociera do pracy 2 godziny później.
W takiej sytuacji brak jest winy pracownika. To tzw. siła wyższa. Zgodnie z art. 100 § 1 Kodeksu pracy pracownik ma obowiązek dbać o dobro zakładu pracy, więc powinien niezwłocznie poinformować o problemie. Spóźnienie może zostać usprawiedliwione. Czas nieprzepracowany nie musi być płatny, chyba że pracodawca zdecyduje inaczej lub strony ustalą odpracowanie.
Śnieżyca i korki na drodzePrzykład: IMGW zapowiada intensywne opady od dwóch dni. Drogi są trudne, ale przejezdne. Pracownik wyjeżdża o zwykłej godzinie i spóźnia się 45 minut.
Tu ocena jest inna. Jeśli warunki były zapowiadane, pracownik powinien uwzględnić to w planowaniu dojazdu. W przeciwnym razie może to zostać uznane za zawinione naruszenie obowiązku punktualności (art. 100 § 2 pkt 1 Kodeksu pracy - przestrzeganie czasu pracy). Jednorazowe spóźnienie zwykle kończy się pouczeniem. Powtarzalność może skutkować karą porządkową na podstawie art. 108 Kodeksu pracy.
Nagła usterka samochoduPrzykład: Samochód nie odpala rano. Akumulator rozładowany. Pracownik nie ma alternatywy transportu. Informuje pracodawcę po 20 minutach i dociera do pracy po 1,5 godziny.
Co do zasady ryzyko dojazdu do pracy obciąża pracownika. Awaria auta nie zwalnia automatycznie z odpowiedzialności. Jeśli jednak sytuacja była nagła i pracownik działał rozsądnie (telefon, próba organizacji innego transportu), pracodawca zwykle uznaje spóźnienie za usprawiedliwione. Czas nieobecności nie jest płatny, chyba że zostanie odpracowany za zgodą pracodawcy.
Artykuł sponsorowany
